czwartek, 10 marca 2016

3 pralki

Do 8 marca nie miałam pojęcia o moim stanie.
8 marca dowiedziałam się prawdy.
Prawdy o tym, że to co było dotychczas jest nieważne...
Czuję się średnio. Cały czas jestem w szoku po tym co mnie spotkało. Nie mogę się otrząsnąć po tym co przeczytałam w opisie operacji. Trochę płaczę, razem z łzami wylewam z siebie żale i inne emocje. Nie potrafię zrozumieć tego, że w ciągu 4 lat, odkąd urodziłam Lenę choroba stała się tak agresywna... 

Nie jestem naiwna, wiem że nie tylko ja to przechodzę. 

Do dnia operacji miałam koszmary senne. Noc w noc miałam potworne sny. Nie wiedziałam o co chodzi. W ostatnich miesiącach śniłam też o tym jak tracę przytomność i że jestem w szpitalu w Białymstoku. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że to są prorocze sny.

Moje ciało dawało sygnały nie tylko w postaci potwornych cierpień fizycznych. W ostatnich dniach dowiedziałam się, że moja choroba oprócz podłoża genetycznego, ma podłoże autoimmunologiczne i psychosomatyczne... Leczenie powinno przebiegać kompleksowo... 

Po opisie mojego stanu zdałam sobie sprawę, że ta choroba to coś więcej, to wyrok. Za kilka lat mogę mieć usuniętą macicę, po to bym mogła dalej żyć. O ile choroba nie dokona jeszcze większych, dalszych zniszczeń... 
Chciałabym żyć normalnie. A właśnie dowiedziałam się, że to jest niemożliwe. Jestem skazana na walkę a ja nie mam siły. Ostatnie miesiące wykończyły mnie. Teraz też, nie czuję się dobrze. Zanim dojdę do pełnej sprawności minie pewien czas. 
Za mną 2 noce w domu od pobytu w szpitalu. Pierwszej nocy śniło mi się, że byłam w mieszkaniu gdzie były 3 pralki automatyczne. Każda była innej marki. Była stara rosyjska wiatka, samsung średniej nowości i samsung absolutnie nowy. Segregowałam rzeczy i władałam do każdej pralki. Ustawiałam programy i prałam, płukałam i wirowałam. A potem wyjmowałam z każdej mokre rzeczy. Na dnie każdej pralki był syf i brud. 
Zaintrygowana tym snem postanowiłam poszperać w sennikach internetowych. Na co dzień nie korzystam z tego ale tym razem nie dawało mi to spokoju. W każdym było napisane, że sen o pralce i praniu oznacza wewnętrzne oczyszczenie... 
Ten sen to też nie przypadek. Każda pralka symbolizowała pewną przestrzeń i część mojego ciała: głowa/umysł, ciało i otoczenie...

 PODPIS

3 komentarze:

  1. Aniu trzymam za Ciebie kciuki i wierze, ze teraz juz bedzie tylko lepiej. Widzisz, martwilas sie strata pracy, a to chyba tak musialo byc, zebys w koncu mogla zajac sie soba, swoim zdrowiem. Jak sama piszesz, pozniej juz moglo byc za pozno. Mysle, ze w zyciu tak jest, ze spotyka nas nie to, co chcemy, ale to co ma dla nas znaczenie...Pozdrawiam i przede wszystkim zdrowia! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. :* Będziemy porządkować te Twoje pralki :)
    KBW

    OdpowiedzUsuń
  3. Droga Aniu!Jestem z Tobą !!!!!Pozdrawiam serdecznie ,Lenkę całuję po babcinemu , a Ciebie mocno, mocno całuję i mocno , mocno tulę do serca!!!!! po matczynemu! Maria z Konina

    OdpowiedzUsuń