wtorek, 15 marca 2016

Cała prawda o niej...

Jestem chora.
Choruję od lat.
I cierpię, okrutnie i bezwzględnie.

więcej też tu: www.ikobiety.pl
Jestem buntowniczką od urodzenia. To nie ułatwia niczego. Mówię co myślę, klnę jak szewc. Bardzo często się denerwuje i przeżywam stres... ten wewnętrzny.

Ona czyli endometrioza to choroba, która zadomowiła się we mnie na dobre. Źródłem jest macica i "wędrujące", "przemieszczające" się endometrium - czyli błona śluzowa, która wyścieła jamę macicy i czeka na nadejście zarodka. Endometrium przemieszcza się i wszczepia w organy bliższe i dalsze. I powoduje potworne bóle. Rozwala to cały system w organizmie. Hormony są rozchwiane, człowiek przestaje być sobą. 

8 lat temu endometrioza dopiero wkraczała na moje "salony". I stopień czyli kilka ognisk na trzonie macicy. Poza tym zrosty wokół jajników, lewy jajnik zrośnięty z jajowodem... Ale nie było tragedii. Jakimś cudem 2 lata później byłam w ciąży bez wspomagania.

Tym razem był dramat. IV stopień endometriozy... najcięższy, choroba w pełnym stadium zaawansowania. Ogniska były niemal wszędzie: pęcherz moczowy, jelito grube, otrzewna, wewnętrzne powłoki brzuszne, jama douglasa. Do tego 3 torbiele i jedna endometrialna... totalnie zniszczony lewy jajowód...
Endometrioza to choroba, która wraz ze swoim rozwojem niszczy wszystko co atakuje. Tam gdzie są ogniska endometriozy z czasem pojawiają się zrosty - źródła potwornych męczarni, cierpień nie do opisania. Tak więc endometrioza zniszczyła mi jeden jajowód... który był w zrostach z jelitem... 

Wypłakałam się po tym wszystkim. Zakasałam rękawy i podjęłam się walki. Nie wiem na ile wystarczy mi determinacji. Cały czas mam dylemat czy podjąć się leczenia hormonalnego. Endometriozę lekarze faszerują hormonami. Wydaje się, że sztuczne zatrzymanie @ pozwoli powstrzymać endomendę. Ale to jest ryzyko, w którym nie ma żadnej pewności. Za to jest mnóstwo skutków ubocznych. Efekt sztucznej menopauzy miałby "pomóc". 

Endometrioza to choroba, która upośledza i niszczy narządy rodne i nie tylko. W trakcie choroby boli wszystko i niemal cały czas. Im choroba szybciej postępuje tym oporniejsza jest na środki przeciwbólowe. Zwykły okres staje się najgorszym z najgorszych koszmarów w życiu kobiety. Endometrioza odbiera płodność. 

Bardzo szybko przestałam żałować tego jajowodu, który z uwagi na zagrożenie życia w trakcie zabiegu, został usunięty. Od wielu miesięcy znosiłam potworne bóle z lewej strony. Teraz odczuwam ulgę i nareszcie mogę chodzić wyprostowana! Dlatego w głowie ustalam plan...

Cały czas szukam informacji o tym jak walczyć z tą chorobą. W poprzednim poście wspominałam o tym, że endometrioza ma 3 podłoża: genetyczne, psychosomatyczne i autoimmunologiczne. Ważnym aspektem jest zdrowy styl życia i dieta... (o diecie napiszę z czasem bardziej szczegółowo) Dlatego niemal natychmiast wzięłam się do roboty. Z dietą zaczęłam od razu, na sport jeszcze przyjdzie czas. Poza tym byłam u psychologa i wybieram się ponownie do psychiatry. 

Nie potrafię być spokojna a nerwicę mam od wczesnego dzieciństwa. Potrzebuję wsparcia żeby okiełznać własną naturę. Co nie powinno dziwić ze względu na ADHD. 

Poza tym odpowiednia suplementacja. Jeśli to wszystko nie pomoże a choroba ponownie zaatakuje, to bez względu na wiek zdecyduję się na usunięcie macicy. O ile reszta będzie się nadawać na to by zostawić... Nie wyobrażam sobie wegetować w ciągłych cierpieniach i co chwilę jeździć na operacje. Ponoć każda operacja skraca życie o 5 lat. Za mną 4... 

Lena mnie potrzebuje. Bardzo przeżywa moją chorobę i pobyt w szpitalu. W przedszkolu bywa agresywna. Poranki są trudne przy ubieraniu i wyjściu z domu. A po powrocie jest jazgot i jęki. Widzę jak się szarpie z własnymi emocjami. Gdy wraca z przedszkola od progu sprawdza czy na pewno jestem w domu i krzyczy "Mamusiaaaa!"

 PODPIS

6 komentarzy:

  1. Napisz więcej o tej suplementacji, o diecie czytam dużo, ale wprowadzić ją w życie, to już jakoś u mnie trudniej...
    nigdy nie słyszałam, żeby operacja skracała życie, za to stres - owszem.
    Niestety usunięcie macicy nie gwarantuje pożegnania się z endometriozą. Skutki są ogromne, zwłaszcza pod kątem hormonalnym dla całego organizmu. O menopauzie nie wspominając.
    u mnie hormony działają nieźle, więc nie jestem ich przeciwniczką, zastanawiam się nawet nad braniem ich bez przerwy, ale to jest do uzgodnienia z lekarzem.

    życzę, by udało się zapanować nad tą paskudną chorobą..

    OdpowiedzUsuń
  2. W takim przypadku usunięcie macicy nie byłoby złym rozwiązaniem. Masz Lenkę, dla której musisz walczyć ale nie w bólu tylko pozbywając się go. Co do tego, że operacja skraca życie o 5 lat? Dzieci rodzą się i od razu mają po 3 operacje, jeżeli trzeba to nie ma nad czym się zastanawiać. Szukać najlepszych lekarzy, dowiadywac sie i działać.

    Trzymam za Ciebie kciuki :)
    Życzę spokojnych i radosnych świąt http://madrzej.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Od porodu, czyli od prawie 5 lat, jestem na Cerazette, na szczęście skutecznie, bo endo nie daje o sobie znac. Wole tak niz cierpienie i ciagle operacje. Tym bardziej ze dosc dobrze toleruje tabletki. Moze i Ty przekonasz sie do hormonow.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety na mnie hormony nie działają dobrze. A po każdym odstawieniu działy się cyrki. W moim przypadku hormony bardziej szkodzą niż pomagają...

      Usuń
  4. Cieszę się że znalazłam twojego bloga ;) Dziękuję za chce Ci się pisać i dzielić swoimi doświadczeniami :) Mam torbiel na jajniku obecnie jestem na poście Dr.Dąbrowskiej i wierzę że uda mi się wygrać,to mój drugi post na poprzednim torbiel zmniejszyła się teraz liczę na całkowite wchłonięcie. P.S tez mam córeczkę Lenkę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szukając przepisu na rogaliki znalazłam Twojego bloga. Czytając powróciły wspomnienia: w dzieciństwie ojciec, który pił i w domu był koszmar, w wieku 20 lat miałam 2-letniego synka i wtedy bardzo cierpiałam z powodu tej wrednej choroby endometriozy, później rozwód,kilka operacji, teraz życie z alkoholikiem... W wieku 46 lat zastanawiam się dlaczego to moje życie jest takie popieprzone! Tylu ludziom w życiu pomogłam, a sama sobie pomóc nie potrafię. Pozdrawiam serdecznie. Pisz i daj siłę innym! Sara

    OdpowiedzUsuń