poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Moja endo dieta - droga eliminacji.

Od razu zaznaczę, że wszystkie kwestie dotyczące mojej diety,
 są dostosowane tylko i wyłącznie do moich potrzeb.
Moja dieta opiera się na moim przypadku: historia chorób, badania i konsultacje ze specjalistami.
Ponadto dodam, że nie jestem w stanie w jednym poście opisać wszystkich wytycznych.
Jest to temat szeroko pojęty i złożony - zupełnie jak ja :)


Dziś opiszę kilka najważniejszych zasad dotyczących mojego obecnego odżywiania. Pierwsze zasady odnoszą się, przede wszystkim do choroby jaką jest endometrioza. We wcześniejszych postach wspominałam o niektórych zmianach jakie wprowadziłam w swoje menu tu, tutaj i tu. Wszystkie informacje na temat mojej diety to efekt współpracy w grupie Endopositive  oraz konsultacji z lekarką w poradni leczenia bólu. 
 
Ważne jest uświadomienie sobie, że podłoże choroby jest złożone i należy działać wielokierunkowo. Jednym z podłoży endometriozy jest zaburzone funkcjonowanie układu pokarmowego i odpornościowego. Odporność to głównie nasze jelita ale i wątroba, którą należy wspomóc.

Pierwszy etap to droga eliminacji. Z diety wyrzucamy wszystko co stanowi obciążenie i wpływa na rozwój choroby. W trakcie wprowadzania zmian, można eliminować produkty/składniki stopniowo lub wszystkie w jednym momencie. Ja zdecydowałam się na drugą opcję. Podstawa do eliminacja:

1. Glutenu - przyczynia się do stanów zapalnych jelit, osłabienia układu odpornościowego, nieszczelnego jelita a to prowadzi do rozwoju endometriozy - w bardzo uproszczonym skrócie.
2. Nabiał - nie chodzi tylko o nietolerancję laktozy ale także kazeiny. Nabiał powoduje m.in. zaflegmienie organizmu.
3. Mięso - przede wszystkim wieprzowina i kurzy drób, który nagminnie jest faszerowany antybiotykami.
4. Przetworzona żywność, wszystko co ma chemiczne E-składniki, konserwanty itd. itp.

W procesie leczenia endometriozy dieta stanowi podstawę. Kolejny krok to odpowiednie nawodnienie organizmu, co stanowi ważny element w filtracji organizmu. Nawodnienie i oczyszczanie organizmy z toksyn - wspomaganie układu limfatycznego, moczowego, pracy wątroby... Minimum to 2 litry dziennie i tego się trzymam. Czasem wejdzie szklanka więcej, czasem mniej. 
 
W fazie eliminacji szukam zamienników i dziś wspomnę tylko niektóre. Z czasem poświęcę temu tematowi osobny post.  W kwestii wypijanych płynów oprócz przegotowanej, letniej/ciepłej wody piję napary z ziół. Jednak każdy dzień rozpoczynam mieszanką wody, octu jabłkowego i miodu:
 
Na szklankę ciepłej (nie gorącej) wody, wlewam łyżkę-1,5 stołową octu jabłkowego i miód do smaku 
Działa oczyszczająco i wspomagająco m.in. na układ trawienny w tym jelita - 
co jest bardzo ważne w moim przypadku.


Zioła:
Rumianek - przeciwzapalny
Pokrzywa - na układ trawienny, odpornościowy i oczyszczanie organizmu
Skrzyp - układ moczowy, pęcherz (m.in. tam miałam ogniska endometriozy)
Krwawnik - przeciwskurczowy i na cykl menstruacyjny
To tylko kilka właściwości!


Następny krok to posiłki czyli co i w jaki sposób jeść. W drodze eliminacji szukam zamienników ale temu poświęcę osobny post.

 PODPIS

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz