sobota, 23 kwietnia 2016

Przełamać tabu - opuścić własną strefę komfortu

Dzisiejszy dzień nie należy do łatwych.
Ostatnio w moim otoczeniu kilka osób odeszło z tego świata.
Dziś pożegnałam kolejną.
To skłoniło mnie do pewnych refleksji.


 
Poruszam na blogu trudne tematy, które stanowią integralną część mojej osoby. Piszę o swoich doświadczeniach z kilku perspektyw, jednocześnie ograniczając się do pewnych ram. Z logicznego i tylko mi znanego punktu widzenia, są bowiem tematy których nie poruszałam i nigdy nie zamierzam poruszać na łamach bloga. Dokładnie weryfikuję i analizuję każdy temat i słowo jakie tutaj piszę. 

A jednak przełamuję pewne tabu. Piszę o trudnych aspektach mojej osoby. Czasem może się wydawać, że podaję zbyt osobiste fakty. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że zasięg jest nieograniczony i każdy ma dostęp do bloga. Właśnie dlatego z premedytacją puszczam w świat informacje o ADHD, DDA a ostatnio o Endometriozie. 

Piszę o tym, bo wiem jak to jest po tej drugiej stronie. Wiem jak to jest odkryć w sobie problem i szukać wszelkich rozwiązań. Dziś w internecie można znaleźć niemal wszystko czego dusza zapragnie. Pamiętam jak nie raz drżącymi rękami wstukiwałam w klawiaturę zagadnienia w dr google i szukałam wszelkich informacji. Niestety znaleźć dobre i właściwe info jest trudno. W internecie szukamy wiedzy, specjalistów, lekarzy... Gdy chorujemy my, gdy chorują nasi bliscy, próbujemy szukać ratunku gdzie popadnie, a każda ważna wiadomość jest na wagę złota! 
 
Regularnie dostaję wiadomości i listy od osób które właśnie odkryły ADHD czy DDA u siebie lub swoich bliskich. To właśnie te wiadomości stanowią dla mnie podporę, by dalej pisać. Dlatego wychodzę na przeciw, wychodzę z cienia i dzielę się z Wami własnym doświadczeniem. 
 
Gdy spotykam ludzi na ulicy to nie opowiadam im o swoim stanie zdrowia. Zazwyczaj odpowiadam w sposób zdawkowy bez tłumaczenia się. Natomiast tutaj opuszczam własną strefę komfortu. Robię to po to by pomóc komukolwiek. 
 
 

Obecnie podjęłam się kolejnej szeroko zakrojonej terapii. Wszystko przeżywam na nowo z innej perspektywy. Zaglądam w głąb siebie samej i odkrywam prawdę. Ponownie zaczynam patrzeć na własne odbicie w lustrze czego unikałam do tej pory. Nie uciekam przed sobą, przestałam gonić za niewiadomoczym. 

Niemal cały czas myślę o przemijaniu. Dziś usłyszałam, że nasze dni są z góry policzone, to dodało mi sił by  chwile obecne wykorzystywać na maksa. Zatrzymywać momenty i rozkoszować się nimi. Dawać z siebie jak najwięcej i nie czekać na zapłatę...

Być może to są tylko brednie ale sama właśnie odbijam się od dna. Odnoszę nieodparte wrażenie, że dostałam kolejną szansę, bo moje życie jeszcze się nie skończyło tak jak mogło. Być może dlatego, że brałam pod uwagę taki scenariusz dziś doceniam to, że dalej jestem:

Trawa wydaje się być jeszcze bardziej zielona,
Zapachy dookoła są intensywniejsze,
Wiatr jest silniejszy niż zwykle a słońce świeci jeszcze mocniej,
Mój dom jest piękniejszy,
A ja kocham całym sercem, jak nigdy dotąd.


 PODPIS

3 komentarze:

  1. Pisz kobiety pisz. I walcz o siebie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu mam wielka prosbę-czy mozesz napisac o tym jak pozbywasz sie glutenu? co gotujesz i gdzie przede wszystkim kupujesz produkty? u mojego dziecka mam własnie prikaz wprowadzic diete eliminacyjna bezglutenową i niby miliard informacji w sieci a ja sie pogubiłam zupełnie.
    pozdrawiam
    czytelniczka

    OdpowiedzUsuń