czwartek, 2 czerwca 2016

Co w człowieku siedzi...

Dziś mam dla Was coś co wywołuje ciary i mocne wrażenia.
Zastanawialiście się kiedykolwiek co w nas na prawdę siedzi?
Jaki syf latami zbieramy w naszym organizmie?

 Zdjęcie tutaj: http://olejeswiata.pl/

W ciągu ostatnich niemal 3 miesięcy schudłam 7kg! Zmiana sposobu odżywiania dała mi mnóstwo powera i energii do życia. Ale nie zamierzam na tym poprzestać...

Mam wśród znajomych osoby, które borykają się z kamieniami w woreczku żółciowym, z pasożytami w jelitach... chorują na przewlekłą grzybicę i szykują się do operacji usunięcia kamieni z woreczka. Kamienie zbierają się też w nerkach czy pęcherzu moczowym. Endometrioza to też syf, który rozprzestrzenia się po jamie brzusznej. Do tego możemy dołożyć wszelkie problemy z żołądkiem (np. nieżyt, helicobacter pylori, wrzody), nieprawidłowe funkcjonowanie wątroby (faszerowanie się lekami przez lata), alergie, przewlekłe stany zapalne, choroby górnych i dolnych dróg oddechowych itd... 

Zazwyczaj gdy chodzimy do lekarzy, nie dowiadujemy się zbyt więcej a wychodzimy z receptą na pigułki do łykania. Nie jestem przeciwniczką medycyny konwencjonalnej i lekarzom. Tylko szkoda, że lekarze zbyt mało skupiają się na przyczynach chorób. Zagłuszanie skutków choroby nie nazwałabym procesem leczenia. Tak jak dzisiaj wiem, że operacje w przypadku endometriozy stanowią tylko usunięcie skutków choroby a nie przyczyny...

Niestety nasze popularne nawyki żywieniowe, które stosujemy od lat wczesnego dzieciństwa nie służą wszystkim. Droga eliminacji nie zawsze jest jedynym wyjściem z sytuacji chorobowej. Bywa, że niezbędny jest DETOKS całego organizmu! 

Na czym polega DETOKS? Na oczyszczeniu jelit, wątroby i całego organizmu z syfu jaki zbieramy przez lata! Nieprawidłowy tryb życia, nieodpowiednia dieta, faszerowanie lekami, stres... Wszystko osiada się w naszym ciele i stanowi źródło wielu chorób!  Detoks przeprowadza się dzięki specjalnej, indywidualnie dobranej diecie oraz suplementów diety

Można samemu spróbować się oczyścić ale jest to niezwykle trudne, zwłaszcza jeśli nie mamy w pobliżu kogoś kto mógłby nam pomóc. Samodzielny detoks stanowi też pewne ryzyko, że zamiast pomóc możemy sobie zaszkodzić. Dlatego warto dobrze się zastanowić czy nie lepiej oddać się w ręce specjalistów...

Na prawdę nie mamy pojęcia, nie zdajemy sobie sprawy z tego co w nas może tkwić i zatruwać życie codzienne. Ostatnio pewna, bardzo odważna osoba podzieliła się tym co z niej "wyszło" w trakcie takiego detoksu. Przeżyłam szok i tym bardziej przekonałam się by sama podjąć się takiej inwestycji w swoje zdrowie. Moja obecna dieta bardzo mi pomaga ale nie jestem w stanie sama oczyścić się od A do Z. Zależy mi na zdrowiu i na tym  by w końcu żyć bez cierpienia.

A teraz UWAGA! Jeśli macie opory, brzydzicie się to zapewniam Was, że poniższe zdjęcia nie są jeszcze takie straszne. Jeśli jesteście w trakcie kolacji, to lepiej nie oglądajcie, bo możecie przeżyć niemały szok! Jestem ogromnie wdzięczna autorce tych zdjęć. Gratuluję odwagi i wytrwałości w detoksie, którego się podjęła. Dodam, że osoba ta czuje się bardzo dobrze i jest szczęśliwa, że pozbywa się tego wszystkiego!

Poniżej macie kamienie z woreczka żółciowego i wątrobowe.
Przy czym są to jedne z wielu, które jeszcze były usuwane...


Kamienie z woreczka, wątroby i pasożyty!

Złogi jelitowe!

Dotrwaliście? Jeśli tak, to gratuluję! Na stronie zielonego detoxu możecie zobaczyć i przeczytać jeszcze więcej na ten temat... : http://zielonydetox.superoczyszczanie.pl/   
A tutaj można zapoznać się ze specjalistami, którzy biorą udział w detoksie przy endometriozie: http://endopositive.org/experts/

I tak, zamierzam wziąć w tym udział, wykupić pakiet usług i przejść przez to. Uważam, że jest to dobra inwestycja w moje zdrowie tym bardziej, że przede mną widmo następnych operacji, których wolałabym uniknąć... 
 PODPIS

3 komentarze:

  1. Daj znac po zakonczeniu, czy warto!

    OdpowiedzUsuń
  2. o rany, a myślałam, że jesteś rozsądna.... To dopiero niebezpieczna moda na detoks. tak moda, którą można zrobić sobie krzywdę. Kilka dni temu w tym mieście na O. zmarł chłopak. Parę lat starszy od Ciebie. Zrobił sobie krzywdę, wyniszczając flore bakteryjną, i też oddając się w ręce specjalistów od detoksu. Nie miał szans z sepsą. Powinnas sobie porozmawiać z jego żoną,może to byłoby wiadro zimnej wody na głowę. Ja też mam endomendę. I pewnie gdybym tak pogrążała się w żalu nad sobą i celebrowała ten ból, byłabym w podobnym stanie psychicznym do Ciebie. I też jestem po zabiegu, ale po prostu - był i tyle. A Ty się nad nim rozwodzisz jakby to był przeszczep serca. Nadałas taką range swoje chorobie, że wydaje się być absolutnie najważniejsza w Twoim życiu. Wiem, że jest Ci ciężko. Brak pracy, nadmiar wolnego czasu - wyszukujesz więc tematów zastępczych i użalasz się nad sobą. Tak naprawdę terapii u psychologa powinna być poddawana cała Twoja rodzina. Mąż i córka. Pomyślałam jak im jest żyć na Twojej huśtawce? Ile jeszcze można się tłumaczyć dzieciństwem. A pomyślałaś, że wcale nie jesteś wyjątkowa? To o czym piszesz, to problemy Twojego, także mojego pokolenia. Ja nie znam domu dzieci urodzonych w lat. 70. i 80., w któcym nie było alkoholu i bicia. Zdziwiłabys się jakie historie kryją się za czterema ścianami. Ogarnij się dziewczyno. Jesteś inteligentna, kreatywna, ale masz niepokojącą zdolnośc do autodestrukcji, a Twoje agresywne zachowania zniszczą w końcu to co masz naprawdę najcenniejsze - rodzinę. Może zamiast wyszkiwac bredni pt. detoks włóz taką samą energię w szukanie zatrudnienia.myslę, że się uda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WoooW!

      A nie zastanawiałaś się nad tym, że blog i to co tutaj piszę to jest tylko pewna część mojego życia?
      Kilka lat temu na terapii grupowej poznałam wiele osób ze znacznie trudniejszymi doświadczeniami niż moje z mojego dzieciństwa. Mam świadomość co się dzieje w innych domach nie tylko dzięki terapii ale dzięki temu, że znam mnóstwo osób które doświadczyły trudnego dzieciństwa. Tylko, że tutaj nie opisuję historii innych osób, nawet nie piszę o mojej rodzinie, bo to jest miejsce publiczne.
      A tak btw skąd wiesz, że zachowuję się agresywnie wobec mojej rodziny?

      Usuń