niedziela, 5 czerwca 2016

Pokój przedszkolaka czyli małe królestwo Leny

Jednym z prezentów na Dzień Dziecka był/jest nieco odmieniony pokój naszego przedszkolaka.
Zależało nam przede wszystkim na tym aby nasz Skarb zasypiał w swoim pokoju...
A był z tym problem od mojego pobytu w szpitalu...

Nie dziwię się, że Lena nie spędzała do tej pory czasu w swoim pokoju. W końcu jej pierwsze niemal 4 lata życia spędziła, mieszkając z rodzicami w jednym pomieszczeniu. Lenka targała swój "majdan" z pokoju do salonu i tam "rządziła" ;) Mimo wszystko jednak, zasypiała u siebie bez problemów. Wszystko zmieniło się gdy wybyłam do szpitala na 2 noce. Od tamtej pory do ostatnich zmian Lena zasypiała u nas w salonie a my potem ją przenosiliśmy.

Pomyślałam, że może przydałyby się jakieś zmiany w pokoju aby go nieco urozmaicić czy coś... Remont nie wchodził w grę, bo przecież mieszkamy w domu od roku. Wpadłam na pomysł aby poprzestawiać meble, czasami inne ustawienie gratów bardzo pomaga... Ale Lena protestowała na wszelkie wzmianki i przemeblowaniu. Czekałam cierpliwie, co jakiś czas delikatnie wracając do tematu aż nareszcie się doczekałam akceptacji mojego pomysłu!

Zapytaliśmy się Lenki co by chciała dostać z okazji Dnia Dziecka... i okazało się, że nasza Córka marzy o wyjeździe do... IKEA :) Tuż przed wyjazdem powiedziała, że chciałaby stoliczek do pokoju... I w sklepie wybrała żółty :)

Po powrocie do domu zabraliśmy się do akcji ale to nie było takie proste. W końcu następnego dnia zarządziłam sama (!), że znowu pobawimy się w przestawianie mebli i w końcu wszystko stanęło na nowych miejscach (no prawie wszystko). Już raz pokazywałam pokój przedszkolaka: http://zonazadhd.blogspot.com/ więc można porównać nasze "zmiany"

 W tygodniu wybrałyśmy się po małe zakupy m.in. do biedronki gdzie kupiłyśmy za ok 25 zł. dywanik z uliczkami... ;) Nauczyłam się wielokrotnie użytkować taśmy tessa. Dzięki nimi przewieszenie obrazków nie było problemowe a w ścianach nie ma dziur... tynk i farba też są na miejscu. Bardzo lubimy eksponować prace Lenki i w ramkach regularnie wymieniamy obrazki, przyklejamy je papierową taśmą malarską :)



Jest i nasz żółty stoliczek :)
Zawieszony baldachim w trakcie zabawy, wyciągamy go i robimy "namiot" :)



Naklejki ścienne także bez problemu przeniosłyśmy z miejsca na miejsce.
Farba i tynk zostały na miejscu, klej na naklejkach także :)
 

Biurko zostało przestawione pod okno i to jest strzał w 10!
Lena bardzo polubiła swoje biurko i codziennie przy nim tworzy nowe arcydzieła... :)
 

Przyłapana... :
 

Półeczki z biurka przeniosłam na komodę i tak też jest bardzo dobrze :)
 

U Leny nie brakuje motywów z bajek...
Nawet plakat z "Psiego Patrolu" wisi w pokoju :)


 Żadna ze mnie dekoratorka wnętrz :P
Przy urządzaniu zarówno pokoju jak i całego domu, starałam się tworzyć jasne bazy...
Tak też mamy u Leny: ściany są w jasnym kolorze, podłoga także i meble.
Dzięki temu kolorowe dodatki tworzą miły akcent i dodają charakteru, 
jednocześnie nie przytłaczając całości.
Wierzę, że z czasem wymiana dodatków sprawi, że pokój będzie rósł razem z Lenką i jej potrzebami.
Lena zakochała się ponownie w swoim pokoju i chętnie w nim zasypia i spędza czas...
Aż mi dziwnie, gdy w nim się zamyka i tworzy... :)
Jako Dziecko nie śmiałam aby marzyć o takim miejscu i przyznaję bez bicia, że urządzając pokój mojej Córki spełniłam także swoje pragnienia z czasów dzieciństwa :)



 PODPIS

1 komentarz:

  1. świetny pokój małej księżniczki :-) ja jestem w trakcie tworzenia królestwa dla czterolatki... możesz mi powiedzieć czy te ściany są białe czy mają jakiś różowawy odcień bo po zdjęciach mam wątpliwości ;-)

    OdpowiedzUsuń