środa, 29 czerwca 2016

Pora na Dziecko

Właśnie minęła nasza 6 rocznica ślubu.
Miałam 23 lata gdy wyszłam za mąż.
13 miesięcy później zostałam Mamą.
Czy to był dobry czas?


Właśnie odwiedziłam znajomą. Razem śmiałyśmy się jak to, w tzw. "między czasie" zaszłyśmy w ciążę. Obydwie machnęłyśmy ręką na wspomnienia o "staraniach". Okazało się, że gdy starałyśmy się z naszymi mężami o dzieci, to nic nie wychodziło. A zaciążyłyśmy wtedy, gdy nie myślałyśmy o tym zanadto. Miałyśmy plany... ale nie macierzyńskie.

Gdy wychodziłam za mąż nie wiedziałam czy będziemy mieli Dziecko. Mój mąż doskonale wiedział o moich problemach. 1,5 roku przed ślubem miałam laparo i poznałam diagnozę I stopnia endometriozy. Ślub brałam zaraz po studiach licencjackich. Czy w tym czasie planuje się dzieci? Poniekąd tak...

Właśnie przymierzałam się do magisterki i pod koniec roku okazało się, że jestem w ciąży. Jasne miałam świadomość, że do tego może dojść ale czy starałam się jakoś szczególnie? Otóż nie. Nie wyliczałam dni płodnych, nie obserwowałam śluzu, nie mierzyłam temperatury, nie robiłam testów owulacyjnych, nie monitorowałam cyklu... 

Co ma być to będzie! - Dokładnie takie mieliśmy podejście. Bez ciśnienia, bez spięcia dupy i przymusu. Bardziej nastawialiśmy się na to, że Dziecka nie będzie...

Czy to była odpowiednia pora na Dziecko? Dzisiaj stwierdzam, że tak. Jednak przez ten czas gdy macierzyństwo dawało po dupie gryzłam się z myślami. Pod wieloma względami byłam jeszcze za młoda, niedojrzała z nie do końca ustabilizowaną sytuacją materialną (nie miałam normalnych warunków mieszkaniowych). To była ryzykowna decyzja ale myśl, że - jeśli nie teraz to kiedy - działała na nas bardzo motywująco. Teraz gdy patrzę wstecz na tamten czas... Gdy z małym Dzieckiem kończyłam jedne a potem kolejne studia, mieszkałam w małym domku z wieloma niedogodnościami... A dzisiaj? Jestem dumna z siebie, z nas że przetrwaliśmy! 

Gdzieś tam z tyłu głowy ogromnie się cieszę, że wszystko tak właśnie się ułożyło. To też daje jakąś nadzieję na przyszłość. Być może moja niepłodność wtórna, to tylko okres przejściowy. Moja Mama z zaawansowaną endometriozą, torbielą, mnóstwem zrostów, w wieku 36 lat urodziła zdrową Córkę. 
W wieku 24 lat zostałam Mamą. To był dla mnie szok i nie ma tutaj znaczenia to jak bardzo pragnęłam mojej Córki. Po porodzie nie było tak kolorowo, chociaż starałam się nie nastawiać na różowe macierzyństwo. Refluks Leny, horror laktacyjny... Wtedy przeżywałam dramat. Stawałam na rzęsach żeby wyjść na prostą ale nie wszystko udało się tak jak chciałam. Potem nie umiałam sobie z tym radzić. 

Nawet jeśli chciałabym mieć kolejne Dziecko to nie jestem pewna, że jest to teraz odpowiednia pora. Pojawienie się Dziecka na świecie to totalna rewolucja życiowa. A ja jak to ja... Mam swoje cele, plany... Wkurza mnie gdy ktoś mi rzuca hasło:
"No masz odchowane Dziecko to pora na kolejne."
No heloł! Czy ja mam wszystkim tłumaczyć, że nie u każdego poczęcie Dziecka jest błahą sprawą?  Odpowiadam w jeden sposób: "Nie u każdego jest to takie proste."
Powyższy post jest kolejnym, który dedykuję kampanii Niepłodności nie widać
#nieplodnosciniewidac

3 komentarze:

  1. Przerazża mnie fakt jak wiele z nas cierpi na tą przeklętą chorobę ...
    Nawet Marylin Monroe na nią chorowała...
    Fajnie, że udało Wam się tak wcześnie mieć dziecko :)
    Ja zaczęłam starania mając 23,5 roku. Do tej pory bezskutecznie, a mam prawie 28 lat i w tym 5 transferów in vitro za sobą :(
    Chciałabym mieć troje dzieci...
    Ale póki co moje marzenia ograniczają się do tego jednego :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Skąd ja to znam...
    Nie choruję na endometriozę, generalnie jesteśmy zdrowi, a mimo wszystko starania o drugie dziecko kończą się niepowodzeniem...
    Zmieniłam pracę -może to pomoże?! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie ma dobrego czasu na dzieci, czy pierwsze, czy kolejne - im jesteśmy starsze, tym trudniej podejmuje się takie decyzje, a zajście w ciąże też nie jest łatwiejsze. Ale - moim zdaniem - WARTO. Trzymam kciuki, a głupim gadaniem ludzi nie przejmować się w ogóle. Pozdrawiam :)))))

    OdpowiedzUsuń