środa, 3 sierpnia 2016

Co jeszcze mogę zrobić żeby nie bolało?

3 tygodnie temu przeżyłam koszmar.
@ zwaliła mnie z nóg tak bardzo, że nie chciałam żyć.
W akcie desperacji pojechałam do jeszcze jednego miejsca.
I zaczęłam działać.



Pan Doktor  na pierwszej wizycie był poważny. A teraz śmieje się razem ze mną. Spoko gościu z niego. Pojechałam do niego, bo usłyszałam już perdyliard dobrych i tylko dobrych opinii na temat leczenia i efektów przeprowadzanych zabiegów. Pojechałam też z ogromnym dystansem, nie nastawiając się na sukces. Ale ten wdziera się niepostrzeżenie małymi kroczkami...

Uświadomiłam sobie, że dieta to za mało. Chodzenie na akupunkturę co 2 tygodnie za 70zł też nie do końca pomogło. Wkurzyłam się, bo lekarka powiedziała, że robimy przerwę w terapii na wakacje... Więc pojechałam jeszcze w jedno miejsce, gdzie mam dosłownie 15 minut jazdy autem. Tam miałam wizytę z irydologii, czyli badanie tęczówki oka. Na szczęście nie dowiedziałam się niczego nowego. Miałam też badanie kręgosłupa, brzucha, pulsu, ciśnienie i inne podstawowe pomiary. Rozmawialiśmy od endometriozie, operacjach... Mówiłam, że boli strasznie i znowu zastrzyki poszły w ruch. Dostałam propozycję: akupunkturę, masaże i hirudoterapię.
 
O pijawkach napiszę, jak przejdę kolejne zabiegi i zaobserwuje ewentualne zmiany. W tej chwili jestem po pierwszym zabiegu więc trochę za wcześnie by skakać z radości ;)

Przyznam szczerze, że nie miałam pewności i wiary że mi to wszystko może pomóc. Terapia jest rozłożona w czasie a potrzeba jest serii zabiegów. A jednak teraz po 23 dniach, gdy @ znowu zawitała jest nieco inaczej. Boleć boli ale bez ketonalu, bez zastrzyku i bez innych niesteroidowych leków przeciw zapalnych. Wzięłam dziś efferalgan 500 z codeiną i żyję. Mogę chodzić, oddychać i jakkolwiek zajmować się dzieckiem - mimo bólu. 

W między czasie sięgnęłam po suplementy z ayurwedy, przeprowadziłam kurację odrobaczającą... Zażywam kąpieli w chlorku magnezu, soli morskiej, solance bromowej, robię okłady z krwawnika, olejku rycynowego I cały czas myślę, czy jest coś jeszcze co mogę zrobić?

Najpierw podjęłam decyzję, że chcę wypróbować wszystko to co jest w moim zasięgu. Dlatego nie podejmuję decyzji o wizytach lekarskich w innych miastach. Nie chcę robić wszystkiego na raz i słuchać każdego i wszystkich jednocześnie. Po kolei. Najpierw zrezygnowałam z leczenia u Profesora (chodzi o hormony visanne), potem podjęłam się wizyt w poradni leczenia bólu, jednocześnie odwiedziłam psychiatrę (nerwica lękowa) i cały czas jestem pod opieką psychologa. Kolejny punkt "wycieczki" to medycyna naturalna. 
Moja lekarka rodzinna nie ma nic przeciwko moim "wycieczkom", i dała przyzwolenie choćby na pijawki. Jednocześnie, nie robi problemów gdy potrzebuję zrobić badania. W związku z moim stanem zdrowia podstawową morfologię robię co 2-3 miesiące... 

Daję sobie jakiś czas. Prawda jest taka, że jeśli mimo wszelkich kroków i działań ja dalej będę cierpieć, to zdecyduję się na ostateczną operację. Mam 29 lat, od wielu miesięcy moje życie toczy się wokół choroby i bólu, którego szczerze nienawidzę. Zamiast cieszyć się życiem ja wciąż o nie walczę...

Zdjęcie autorstwa: HiddlyndFrills


1 komentarz:

  1. Kochana pamietaj, że działasz w sumie od niedawna - nie zrażaj się za szybko - czasem po drodze do sukcesu upada się kilka razy.
    Trzymam kciuki, żeby się udało wyjść na prostą &&&&&

    OdpowiedzUsuń