czwartek, 27 października 2016

Odwaga czy głupota?

Czyli kolejna gównoburza na temat aborcji.
Tym razem po wypowiedzi Natalii Przybysz.
Najpierw byłam zaskoczona, potem zmieszana a na końcu wkurzyłam się.
Bo co mnie obchodzi Przybysz, jej aborcja i z dupy powód ku temu?


W mojej rodzinie były przypadki w przeszłości, gdzie kobiety usuwały ciążę, bo ich nie chciały. Znam kilka przypadków około aborcyjnych. To jest dramat. I nigdy, przenigdy nie poprę całkowitego dostępu do aborcji. Aborcja, to nie jest opóźniona antykoncepcja!!!

Oczywiście zaczęło się pospolite ruszenie, społeczeństwo podzieliło się na 2 obozy: te które popierają odwagę Natalii do przyznania się, i te które uważają za głupotę. To co niektórzy uważają za odwagę dla mnie jest najzwyklejszą głupotą. Odwaga to przyznanie się owszem ale cała ta opowieść o niechęci do zmiany mieszkania na większe... serio??? Mogła sobie darować te "motywy przewodnie".

11 lat temu miałam koleżankę. Usunęła ciążę na początku klasy maturalnej, bo matka jej powtarzała że jeśli wpadnie to ją wypierdoli z domu. Więc ze strachu usunęła. Po 3 miesiącach znowu wpadła, tym razem urodziła. Po aborcji była wrakiem człowieka, cieniem siebie. I wiecie co? Uważałam, że jest głupia i było mi jej żal. Przyznała mi się dopiero po fakcie, nic już nie mogłam zrobić. 

Kilka lat później, moja kolejna koleżanka była w naprawdę ciężkiej sytuacji życiowej. W panice i desperacji myślała o aborcji. Na szczęście nie zrobiła tego. To był wynik wielu okoliczności, również mojego wsparcia jakiego jej udzieliłam. Od początku namawiałam ją na adopcję. 

Natomiast moje ciotki dalsze usuwały ciążę, bo zwyczajnie nie chciały. Dla wygody! I ja nie rozumiem aborcji dla wygody! A dla wygody usunęła ciążę Natalia Przybysz! Po cholerę te wypowiedzi z przeszłości o ratowaniu pszczółek czy macierzyństwie. Hipokryzja aż boli.

Dlaczego się oburzyłam? Bo tak na prawdę to gówno mnie obchodzi dlaczego i co zrobiła Natalia. Oburzyłam się, bo ta historia wypłynęła w momencie fali czarnych protestów, w którym również brałam udział. Nie protestowałam w imię aborcji dla wygody. Protestowałam z wielu powodów a prawo aborcyjne moim zdaniem powinno być takie jak do tej pory i basta. 

Oburza mnie jeszcze jedno. Fala hejtu jak to w naszym kraju jest strasznie, bo aborcja ogólnodostępna jest zakazana. Aborcja jest zakazana ale to nie znaczy, że jej nie ma. Aborcja na życzenie jest możliwa, bo działa w podziemiu i jest biznesem dla wielu lekarzy, którzy nie mają oporów przed przeprowadzeniem tego "zabiegu". Wcale nie trzeba pakować się w busa i wyjeżdżać za granicę. 

Nie znoszę brać udziału w gównoburzach. Tym razem zrobiłam wyjątek.



1 komentarz:

  1. Właśnie nie ma podwójnej moralności. Czyn jest zły albo dobry. Aborcja to zawsze zło. Niezależnie od powodów czy to jest wiek, czy mieszkanie małe, czy zły partner czy nieodpowiedni moment w życiu. To straszne i niedopuszczalne.

    OdpowiedzUsuń