piątek, 18 listopada 2016

Czy healthy lifestyle dużo kosztuje?

Po największej wymówce świata: "nie mam czasu",
Zaraz po niej jest: "nie stać mnie",
No chyba, że masz miliony na koncie 😉
Ale wtedy nie masz takiej wymówki.
Pamiętaj zdrowie to biznes,
A zdrowy pacjent to brak zysków.


Prawda jest taka, że odkąd wprowadziłam zmiany w swoim odżywianiu, nasza domowa kuchnia też przeszła małą rewolucję. W międzyczasie odstawiłam Dziecku nabiał. To wszystkim nam wychodzi na zdrowie! Zdrowie jest bezcenne - czy na pewno zdajemy sobie z tego sprawę? Posiadamy zbytnią ufność do lekarzy i farmaceutów a najlepiej do nich po prostu nie chodzić. 

Doskonale pamiętam te czasy, gdy do przychodni i aptek chodziłam regularnie zostawiając w tym drugim gromadę pieniędzy. Przy dobrych wiatrach takie wycieczki zdarzały się 2-3 x w miesiącu a bywało, że i częściej. Czy wtedy było mnie na to stać? Tak samo jak dzisiaj. Dziś nie jestem bogatsza bardziej niż wtedy. Dziś nie pracuję a mimo to, do aptek chodzę bardzo rzadko a jeszcze rzadziej do przychodni lekarskiej.

Dlatego stać mnie na zdrową kuchnię, witaminy i suplementy - które kupuję raz na miesiąc. Prywatne wizyty w poradniach w tym te w miejscach oddalonych od zamieszkania - to też kosztuje. Tylko, czy te wizyty są efektowne? Jeśli wychodzisz od lekarza z receptami to czy zastanawiasz się nad tym czy te "leki" na pewno będą skuteczne?

Taki dylemat jest gdy jest się chorym jak ja na endometriozę. Gdy idzie się do ginekologa i wychodzi od niego z receptą na hormony. Żadne hormony nie leczą endometriozy, one tylko zagłuszają organizm w dodatku nieskutecznie doprowadzając jednocześnie organizm do ruiny. 

Kojarzysz ulotki leków i tą gęstą rubrykę o skutkach ubocznych? One na prawdę istnieją! 

A tymczasem my, czyli nasza domowa Trójka obywamy się bez antybiotyków. Ja brałam ostatni antybiotyk po laparoskopii w marcu tego roku. Moja Córka nie bierze antybiotyków od marca ubiegłego roku. A mąż od 2014 roku! Częściej chorowaliśmy mieszkając w poprzednim domku, gdzie zdarzała się u nas wilgoć i pleśń. 

Ja wiadomo, suplementuję się ze względu na endometriozę. Co więc biorę każdego dnia? Mój zestaw to:
Triphala i Morgina ze Swansona,
Witamina B kompleks,
Witamina A + E,
Selen,
Probiotyki bez laktozy,
Seronil (na nerwicę lękową)
Euthyrox  (na pooperacyjną niedoczynność tarczycy)
Witamina D3 w kroplach,

Poza tym piję zioła: rumianek, czystek, pokrzywę a w czasie @ krwawnik.

Od ponad tygodnia stosuję też ziemię okrzemkową.
Codziennie piję również poranny koktajl na czczo: świeży imbir z kurkumą, octem jabłkowym i miodem.

Moje Dziecko natomiast na co dzień dostaje tran w kapsułkach i witaminę D, regularnie podaję też probiotyki. 
W okresie przeziębień ponadto co wyżej podaję Jej:
Witaminę C Acerola,
Sambucol i Rutinacea,
Fosidal przeciwzapalny,
Witaminę B kompleks,
A ponadto inhalacje z mgiełki jodowo bromowej + kilka kropli amolu,
Poza tym amolem też smaruję stopy i klatkę piersiową przed samym snem,
Na katar stosuję żel oxalin w sprayu (mamy za sobą kilka zapaleń ucha),

U męża w okresie przeziębień i zachorowań stawiam bezogniowe bańki lekarskie.

Nie jestem całkiem pro naturalna, jak widać sięgam po syropy z apteki zwłaszcza dla Dziecka. Dziecko to dziecko, Jej nie podam imbiru czy nie postawię baniek wbrew Jej własnej woli.  

Czy to wszystko się opłaca? Oczywiście! Jeśli jesteśmy zdrowi i nie chorujemy notorycznie to stać nas na healthy food i lifestyle. Stać nas na więcej warzyw, kasz i bezglutenowe mąki. Wkręcam też moje Dziecko we wspólne gotowanie. Jestem skłonna robić swoje chipsy w piekarniku tylko po to by nie targać tych ze sklepu. 

Zdrowa kuchnia to wysoka odporność dlaczego? Bo dzięki zdrowemu odżywianiu dbamy o nasze jelita a w jelitach tkwi nasza odporność. Powyższe suplementacje nie miałyby sensu, gdyby nie odpowiednia dieta. Niestety, można łykać wszystko po kolei z apteki i nie będzie nam pomagać, jeśli nasze jelita są w fatalnym stanie. Znacie historie o nieszczelnym jelicie? Znacie to, kiedy po spożyciu buraczków Wasz mocz jest zabarwiony na różowo? Pamiętacie, że "wszyscy" mówią, że to normalne? 

Ja też tak miałam, przez lata po burakach mój mocz był różowy i tkwiłam w przekonaniu, że to normalne. Tylko, że teraz gdy codziennie jem buraki mój mocz nie jest różowy. O czym to świadczy? Właśnie o tym, że wyleczyłam nieszczelne jelito. W jaki sposób? Wszystkim tym co robię od miesięcy. Nie brałam żadnych leków, nie byłam u żadnego lekarza, po prostu było i nie ma. Takich skutków ubocznych zmiany trybu i stylu życia jest znacznie więcej i ze zdumieniem odkrywam kolejne. 

Warto inwestować w zdrowie, nawet jeśli na początku wydaje się to niemożliwe do zrealizowania. Przestań oglądać się na najbliższe otoczenie. Wciąż szukam inspiracji, której wokół mnie brakuje. W moim małym środowisku społecznym jestem jedyna, która prowadzi taki właśnie tryb życia. Natomiast w sieci takich ludzi jak ja jest mnóstwo. Tak jak można znaleźć mnóstwo przepisów na zdrowe i proste dania. 

Jakie więc ponoszę koszty tych zmian? To chyba logiczne, że całkiem za darmo to nic nie ma. Jak wszędzie tak i tutaj istnieją ukryte koszty... Wśród nich jest wysiłek jaki należy podjąć ku zmianom na lepsze. Trzeba zebrać się, usiąść i zacząć od lektury. Nikt nie poda Ci niczego na tacy. Poza tym to o jest dobre dla mnie niekoniecznie sprawdzi się u Ciebie. Mój organizm to nie Twój. Nie wiesz od czego zacząć? Najlepiej sprawdza się holistyczne podejście do pacjenta i takich lekarzy należy szukać.


1 komentarz:

  1. u mnie póki co dzieci dostają entitis i od 2 miesięcy zero zachorować :D to jedyne co biorą dzieci codziennie Tylko ja w tym roku okropnie choruję...

    OdpowiedzUsuń