środa, 2 listopada 2016

Odrobaczanie na własną rękę.

Tak się zbieram do tego posta, że minęło grubo ponad 2 miesiące.
A więc jeszcze w sierpniu, zwróciłam uwagę na pewne objawy u Leny,
które wskazywały na pasożyty.
Mimo wizyty w przychodni, gdzie wyszłam z niczym,
Postanowiłam sama odrobaczyć moje kochane dziecko.
Udało się!

Lena była nerwowa oczywiście. Ponadto źle spała - po zaśnięciu rzucała się po łóżku, zgrzytała zębami, budziła się w nocy po kilka razy. Do tego ciągłe bóle brzuszka i bieganie do wc. Poszłyśmy do przychodni, gdzie rozmawiałam z dwiema lekarkami i każda machnęła ręką. Wkurzyłam się. Na pomoc przyszła mi internetowa koleżanka. Dzięki niej napisałam do drugiej koleżanki - tej od sklepu zielarskiego z zapytaniem czy mają coś ziołowego na odrobaczanie. Padło na produkt firmy parafarm:



Poza kroplami, które podawałam wedle zaleceń na opakowaniu zastosowałam dietę. Odstawiłam Córce cukier, nabiału Lena nie je od stycznia tego roku więc nie trzeba było odstawiać. Poza tym ograniczyłam gluten do jednej bułki dziennie lub raz na 2 dni. Do picia tylko woda mineralna. Poza tym podawałam probiotyki. Kuracja trwała 7 dni. Krople braliśmy też razem z mężem. Ja ponadto piłam soki z kiszonek. Mnie i Lenę zczyściło konkretnie. Widziałam co wyszło z mojego dziecka i w szoku byliśmy oboje z mężem - tak to były zdecydowanie pasożyty. Po całej kuracji wszystkie powyższe objawy ustąpiły i do tej pory mamy spokój. Nie robiłam powtórki kuracji, bo te krople należy brać co 3 miesiące, więc w grudniu też zrobimy kurację. Poza tym u Leny poprawił się apetyt, przestała się domagać słodkiego a zaczęła jeść po prostu lepiej. W czasie kuracji podawałam też Lence codziennie do śniadania pokrojone surowe jabłka - to też jest ważne zwłaszcza na jelita. Zależało mi na tym, żeby zrobić kurację do września czyli początku roku szkolnego. 

Krople te są gorzkie w smaku. Wytłumaczyłam Córce, że będziemy wyganiać robaczki. Mówiliśmy z mężem, że przez robaczki boli ją brzuszek a to najbardziej jej dokuczało. Po każdej wizycie w wc tłumaczyłam, że robaczki wychodzą i robiłyśmy im papa. Powiedziałam też, że jeśli nie będzie się słuchała do zaleceń kuracji, to będzie szpital. Wyjaśniłam, ile dni będzie to trwać i codziennie powtarzałam ile jeszcze do końca. Młoda dała radę a to jest najważniejsze! 

Zastanawiałam się nad badaniami na pasożyty, ale u nas objawy były tak widoczne, że nie chciałam czekać. Poza tym doczytałam się też, że mogę spokojnie odrobaczać w taki sposób Dziecko regularnie co kilka miesięcy niezależnie od tego czy mam podejrzenia pasożytów czy nie. 

Poza produktem firmy parafarm można odrobaczyć za pomocą preparatów z czarnego orzecha. Ja wybrałam to pierwsze, bo było tańsze. 

Dodam, że ten post nie jest sponsorowany i nie stanowi reklamy ;)



17 komentarzy:

  1. Nic tylko wrócić do tych lekarzy i podziękować za "fachową" pomoc. Brawo dla Mamy :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz odrobaczyłam starszego synka w zeszłym roku. Objawy były podobne jak u Twoje córki, ale zrobiłam to tradycyjnie tabletkami. Poprawiło się.
    W tym roku podałam tabletki też młodszemu licząc na poprawę stanu skóry (AZS), ale tutaj na tym polu nie polepszyło się.
    Mój rodzinny pediatra twierdzi, że czasami pasożyty w kale nie wychodzą, mimo powtórki badań dlatego ważna jest obserwacja dziecka.
    Planuję przeprowadzić kolejne odrobaczenie w nowym roku, ale tym razem także z mężem i właśnie naturalnie. Dzięki za ten wpis.

    OdpowiedzUsuń
  3. Co w takim razie podawałaś córeczce do jedzenia?może podaż przykładowy jadłospis?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naleśniki/placki bezglutenowe, kanapki, na obiad w zasadzie wszystko oby było bez nabiału. Poza tym nie pamiętam dokładnie ;)

      Usuń
    2. Nie pamietasz ??

      Usuń
    3. My jemy zdrowo od dłuższego czasu, więc nie mam nad czym się roztkliwiać. I tak nie pamiętam dokładnie, co jadło moje dziecko ponad 2 miesiące temu. Mniej więcej napisałam wyżej.

      Usuń
  4. Super, właśnie jesteśmy po kuracji lekami u męża i dwójki dzieci, ja się nie załapałam, bo ciąża wyklucza leki. A kuracja byla spowodowana właśnie takimi objawami u starszaka jak u Twojej Leny. Czy ten preparat może być stosowany w ciąży?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie wiem, czy można stosować ten preparat w ciąży. Podejrzewa że tak jak wszystko, lepiej nie ryzykować.

      Usuń
    2. Myślałam, że może masz jeszcze ulotkę albo opakowanie z tego specyfiku 😉 i że jest tam jakaś informacja. Dzięki.

      Usuń
    3. Ulotka jest dostępna w sieci i podana jest standardowa informacja, że nie należy stosować w czasie ciąży i karmienia piersią.

      Usuń
  5. Może zadam głupie pytanie ale dlaczego odrobacza się całą rodzine?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj pasożyty mają wszyscy domownicy, nie każdy zdaje sobie z tego sprawę. To też jest profilaktyka :)

      Usuń
    2. wystARCZY ZE dziecko podrapie sie w nocy po pupie i juz ma jaka owsików np na rekach. poetm cie dotknie i masz je i ty. przeleczysz samo dziecko a siebie nie= zaraz dziecko z powrotem je bedzie miało bo je zarazisz ty. czyli takie koło.

      Niezła Zono a jak sobie poradziłas z czyszczeniem domu podczas odrobaczania?

      Usuń
    3. Normalnie. Sprzątam dom na bieżąco, wystarczyło zmieniać codziennie piżamkę do spania i wyprać pościel w wysokiej temperaturze.

      Usuń
  6. ja tez sprzatam na biezaco-posciel ok pizamy tez ale bardziej mi chodzi jak "odkazic" zabawki?

    OdpowiedzUsuń
  7. Prałam też wszystkie pluszaki. Poza tym nic więcej nie robiłam. Od tamtej pory mamy spokój.

    OdpowiedzUsuń
  8. można też mrozić pluszaki. u nas okropne zgrzytanie zębami od paru lat, po tradycyjnym odrobaczeniu nie ustąpiło (są okresy, że się nasila lub słabnie, ale nie umiem tego powiązać z żadnymi emocjonalnymi sytuacjami). oczywiście w kale nic nie wychodzi, dieta zdrowa, no ale muszę się zastanowić nad takim odrobaczeniem na własną rękę... bo nie mam pomysłów więcej na to...

    OdpowiedzUsuń