poniedziałek, 9 stycznia 2017

Hollistycznie

Człowiek jest całością.
Dlatego medycyna konwencjonalna zawodzi.
Lekarze leczą lekami - objawy.
Zacieranie objawów nie leczy.
Człowiek choruje dalej przez lata i większość swojego życia.
 
 
Już wiele lat temu odkryłam, że choroby ciała biorą się z chorób duszy. Wtedy myślałam, że terapia, której się podjęłam "wyleczy" moją duszę a wraz z duszą wyleczę się ze wszystkiego. Niestety to tak nie zadziałało. Lata odwiedzania gabinetów lekarskich, łykanie różnej maści tabletek, które miały "pomóc" też nie wyleczyły. Przejście na zdrowszy tryb życia, też mnie nie wyleczył. Ćwiczenia, bieganie, jazda na rowerze... Wszystko pomagało, przez chwilę. Dlaczego tak się działo? Bo za każdym razem skupiałam się na jednym-dwóch aspektach zdrowia. 

Co z tego, że porządkowałam swoją duszę jeśli nie prowadziłam zdrowego stylu życia. Co z tego, że przeszłam na zdrowszy - wydawałoby się, tryb życia jeśli mimo to, żyłam w stresie i łykałam jakieś tabletki. Co z tego, że prowadziłam aktywność fizyczną jeśli moja nerwica lękowa i tak się pogłębiała aż w końcu sparaliżowała mnie na tyle, że nie byłam w stanie wyjść z domu i pobiegać. Zawsze coś było nie tak jak trzeba, zawsze czegoś brakowało. Brakowało podejścia CAŁOŚCIOWEGO do stanu zdrowia. Czyli w ujęciu Hollistycznym.

Moja choroba jest skomplikowana, o nie znanych tak na prawdę przyczynach. Wszelkie próby leczenia endometriozy to jak błądzenie po labiryncie. Metoda prób i błędów, nie wiem tak na prawdę co mi może pomóc. I poza mną również nikt o tym nie ma pojęcia. Mogę chodzić po lekarzach, znachorach, terapeutach - każdy powie co innego ale nikt nie jest w stanie zagwarantować metody, która okaże się skuteczna. Dlatego najwięcej zależy ode mnie samej.

Wbrew pozorom nieznajomość przyczyny endometriozy pozwala wykluczyć inne przyczyny. Jedną z tych przyczyn jest fakt, że nie mogę obarczyć żadnej osoby z zewnątrz o to, że jestem chora. Nie zostałam zarażona endometriozą ani nikt mi jej nie wszczepił. Choruję od dawna i jedną z przyczyn mogą być w moim przypadku geny. Ale nie tylko geny, bo trudne dzieciństwo, doświadczenia życiowe, nieodpowiedni tryb życia w tym dieta, brak ruchu... a przede wszystkim stres. Wieloletni stres, który pożerał mnie od środka, który zaowocował Zespołem Stresu Pourazowego i nerwicą lękową. Mogłabym tak dalej chodzić od specjalisty do specjalisty, mogłabym chodzić do 10-u specjalistów jednocześnie a i tak nikt nie byłby w stanie mi pomóc bardziej ode mnie samej!

To ode mnie zależy jak będę funkcjonować dalej. W ujęciu Hollistycznym człowiek jest CAŁOŚCIĄ. A to oznacza, że jeśli choruje ciało, to jednocześnie choruje dusza i psychika. A na duszę, psychikę i ciało ma wpływ nasz tryb życia, ludzie jakimi się otaczamy, nasze doświadczenia życiowe i sposób odżywiania. Nasze uczucia i emocje wpływają na nasze dolegliwości! 

Najważniejszy jest więc spokój ducha. Mogę być na najzdrowszej diecie świata a nie przyniesie ona oczekiwanych rezultatów jeśli stosując ją jednocześnie jestem w jakimkolwiek konflikcie. Prawda jest taka, że jeśli zależy nam na naszym szczęściu, to najpierw powinniśmy nauczyć się żyć szczęśliwie sami ze sobą. Jeśli tkwimy w niskim poczuciu własnej wartości, pielęgnujemy w sobie nieprzyjemne wspomnienia, wydarzenia z przeszłości, kompleksy itp. to nie ma mowy o posiadanym zdrowiu. 

Mamy wolną wolę a poprzez fatalne nawyki i przekonania nie potrafimy dbać o siebie a w zasadzie to prowadzimy niehigieniczny tryb życia. Jesteśmy zdominowani przez firmy farmaceutyczne, zbyt naiwnie ufamy naszym lekarzom, odżywiamy się byle jak a czas wolny spędzamy w internecie i przed tv. Jeszcze mogę dodać, że kompletnie nie dbamy o naszą sferę duchową. Otaczamy się ludźmi, którzy utwierdzają w naszych przekonaniach, bo takie osoby przyciągamy. Czasami może nam się wydawać, że nasze życie to dzieło przypadków i pasmo nieszczęść. Jeśli jesteśmy nieszczęśliwi w naszej codzienności z samym sobą, to zazwyczaj też nosimy w sobie takie uczucia jak: poczucie krzywdy, niesprawiedliwości, zazdrość, niespełnienie...

Przecież to takie powszechne... ale czy musimy brać udział we wszystkim co powszechne? Czy na prawdę musimy być tacy jak inni? Czy musimy pielęgnować negatywną postawę? 

Nie chcę być zgorzkniała i roztkliwiać się nad tym jak mi źle. Dlatego odnalazłam się w Hollistycznym podejściu do człowieka. Nie mogę patrzeć na siebie przez pryzmat samej choroby i dolegliwości jakie mi towarzyszą. Wtedy jest tylko gorzej. Nie mogę też żyć tak jakby choroby nie było, bo wtedy ta atakuje dalej. Głęboka świadomość samej siebie, odkrycie wszystkich uczuć i emocji, przyznanie się do nich to wielki krok do uwolnienia się - również od bólu i choroby. 




4 komentarze:

  1. Patrzę z boku na.ciebie, widzę tylko to, co piszesz tu ale chyba za bardzo sie skupiałaś na chorobie, żyjesz tym i wokół tego sie kręci twoje życie. Również mam endo 4 st, bywało ciężko, mam kolejną operację za 2 tygodnie ale chyba jednak mam lepszego lekarza, który mnie wspiera i nie muszę sie miotać tak jak ty. Życie jest za krótkie i możesz sie znaleźć w takim punkcie, że będziesz żałować... mam wrażenie, że lubisz stan męczennicy i dobrze Ci z tym, czasem sie ucieszysz, ze masz dziecko, dom, rodzinę ale jednak wolisz sie koncentrować na sobie, nie widząc, że Życie ci ucieka... życzę ci abyś w końcu odnalazła to, co najważniejsze. Anna

    OdpowiedzUsuń
  2. No widzisz tak jak napisałaś to są tylko Twoje wrażenia.
    Twierdzisz, że masz lepszego lekarza? I właśnie wysyła Cię na operację a po operacji zapewne w imię Twojego dobra przepisze Ci hormony. No nie wiem czy on taki lepszy. Operacje i hormony nie leczą endometriozy. A ja nie chcę kolejnych. Ponadto zmieniłam kierunek leczenia i odeszłam od medycyny konwencjonalnej. I właśnie o tym piszę na blogu. Blog to tylko skrawek mojego życia, nie wiesz tak naprawdę jak funkcjonuje na codzień.
    Moje życie przestało uciekać i jak nigdy dotąd niczego nie żałuję. Patrzysz na mnie przez pryzmat siebie a to zdecydowanie za mało.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie poczytalabym tu o czymś innym,bo mam wrażenie,że każdy post jest o tym sam tylko inni słowami.Rusz do przodu. Powodzenia🙋

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak Ci się nie podoba to nie czytaj w ogóle.
    Cały czas idę do przodu.

    OdpowiedzUsuń