poniedziałek, 16 stycznia 2017

Jaglany detoks - podsumowanie i wnioski.

Za mną 7-dniowy jaglany detoks.
Pierwszy i na pewno nie ostatni.
Już na wstępie mogę zapewnić, że serdecznie POLECAM ten typ detoksu!

Zastanawiałam się czy jest w ogóle jakaś dobra forma detoksu, którą można przeprowadzić w zimowej porze roku. Większość detoksów opiera się na owocach i warzywach w tym słynny post dr Dąbrowskiej - ok ale same owoce i warzywa w tym soki i koktajle wychładzają organizm. Dlatego tego typu oczyszczanie najlepiej przeprowadzić późną wiosną -latem - wczesną jesienią, aby nie wyziębić organizmu i nie zaśluzować się jeszcze bardziej. Zimą potrzebujemy ogrzać się a zwłaszcza gdy mamy temperatury poniżej 0 stopni. Jaglany Detoks można przeprowadzić niezależnie od pory roku gdyż opiera się na posiłkach ciepłych, ogrzewających poza tym jest tak opracowany, że można go dostosować do potrzeb swojego organizmu.

 
Jaglany Detoks możemy przeprowadzić SAMI! Nie musimy mieć przewodnika, któremu należy zapłacić. Jedyna inwestycja to książka Marka Zaremby "Jaglany Detoks", w której wszystko jest opisane prostym i przystępnym językiem. Rzekłabym nawet, że jak "krowa na rowie" ;) 

W książce jest mnóstwo cennych informacji. Ta książka to przewodnik, garść cennych porad i mnóstwo wiedzy o naszym organizmie. Autor opisuje m.in. jak pracują nasze poszczególne organy, co ma na nie wpływ i jak one oddziałują na nas samych. Ponadto autor zwraca uwagę na nas jako na całość, czyli moje ukochane ujęcie holistyczne. W książce można wywnioskować, że będąc na najlepszej diecie świata, opierając leczenie na farmakologii nie wyzdrowiejemy jeśli nie uporządkujemy naszej sfery duchowej i psychicznej. 

 

Marek Zaremba wydał dwie książki o Jaglanym Detoksie. Tą drugą również polecam jako dopełnienie to pierwszej "części". W niej również jest napisane o naszym organizmie ale również o sferze duchowej i psychicznej. W zasadzie to mogę stwierdzić, że powyższa pozycja to przede wszystkim proces Jaglanego Detoksu a druga to kolejne ważne informacje m.in. na temat Jaglanego Detoksu w czasie ciąży, okresie karmienia piersią, dla biegaczy czy w czasie gdy chorujemy.

Obydwie książki zawierają przepisy!





Akurat jeśli o mnie chodzi, przepisy z obydwu książek traktuję jak inspiracje. Dlatego w moim detoksowym menu przeważały dania, dopasowane do moich potrzeb ale opierające się na wytycznych opisanych przez autora. Ja swój detoks oparłam przede wszystkim na kaszy jaglanej, ze względu na to, że właśnie przetrwałam kilku tygodniową infekcje wirusową i zależało mi na odśluzowaniu organizmu.


Detoks rozpoczęłam w II fazie cyklu, dokładnie na kilka dni przed @. Bardzo byłam ciekawa, czy wpłynie to jakkolwiek na dolegliwości bólowe podczas okresu. Niestety mój organizm mimo wszelkich metod, jakie stosuje wciąż jest wrażliwy na ból. A to oznacza, że mój okres wciąż jest bolesny i sięgam po leki przeciwbólowe. Na przestrzeni niemal roku, odkąd stosuje wszelkie metody naturalne w tym dietoterapię natężenie oraz czas w jakim towarzyszy mi ból uległ drastycznej zmianie... na lepsze. Prawda jest taka, że podczas obecnego 25-dniowego cyklu ból towarzyszy mi przez 2-3 dni a nie 3 tygodnie. Również ilość i rodzaj zażywanych leków przeciwbólowych bardzo zmalała. Uważam to za mój osobisty sukces, bo nie stosuje żadnej farmakologii hormonalnej.


Podczas Jaglanego Detoksu oraz po jego ukończeniu zauważyłam, że jest mi... ciepło. Mój organizm zdecydowanie się ogrzał, moje dłonie i stopy są cieplejsze a ja przestałam marznąć. Ilość wydzieliny/śluzu/kataru uległa zmniejszeniu a moje zatoki oczyściły się do końca. Żołądek się uspokoił na tyle, że przestał jakkolwiek dawać o sobie znać. Jelita zaliczyły czyszczenie co też dało spokój. W trakcie detoksu pojawiła się @ dokładnie w 25 dniu cyklu, co jest też sukcesem, bo od lat moje cykle trwały po 21 dni i były dość uciążliwe. Po lek przeciwbólowy sięgnęłam dopiero następnego dnia i nieświadomie popełniłam błąd. Mój organizm nie toleruje niesteroidowych leków przeciwzapalnych, dlatego jeśli sięgam po lek przeciwbólowy to jest nim efferalgan. Niestety musiałam wybyć z domu i ból nie odpuszczał, sięgnęłam więc po aulin, którego nigdy nie brałam. Oczywiście próbowałam sprawdzić czy jest to nlpz ale nie znalazłam takiej informacji, niestety 2 dni później przekonałam się na sobie, że był to nlpz w tym ulotkę z taką informacją. Organizm zareagował jak przy zatruciu. Dlatego dążę do eliminacji bólu oraz całkowitej rezygnacji z jakichkolwiek leków przeciwbólowych.

Od niemal 6 lat moim utrapieniem był silny ból z lewej strony podbrzusza podczas @. Cholernie uciążliwy i oporny na faszerkę przeciwbólową. Zaczęłam zastanawiać się o co chodzi i postawiłam hipotezę, że ból ma związek z jelitami a nie np. jajnikiem. Jaglany Detoks pozwolił mi potwierdzić tą hipotezę, gdyż ten ból zmalał i odpuścił na tyle, że jest niemal nie odczuwalny! Jest to dla mnie ogromna ulga i nadzieja, że szansa na eliminacje bólu jest bardziej realna niż mogłoby się to wydawać do tej pory.




Jaglany Detoks to nie tylko dieta i jedzenie. Obydwie książki, pozwoliły mi spojrzeć na siebie z innej perspektywy. Jednym z wniosków jest taki, że przestaję patrzeć na siebie przez pryzmat endometriozy. Postrzegam siebie jako całość a endometriozę jako wypadkową zdarzeń, doświadczeń, emocji i uczuć oraz stanu ducha i psychiki. Zależy mi na pełnej mobilizacji całego organizmu do obrony przed tą chorobą a nie poddawaniu się jej działaniu.  Nie zamierzam sięgać po farmakologię ani poddawać się kolejnym operacjom. O leczniczym działaniu diety a w zasadzie odżywiania usłyszałam od lekarki w poradni leczenia bólu, to ona powiedziała mi, że jedzenie to najlepsza broń. Jednak ja przekonałam się, że sama dieta to za mało i to potwierdza Marek Zaremba w swoich książkach oraz wielu autorów, którzy propagują podejście do człowieka w ujęciu holistycznym. O tym również trąbi Totalna Biologia.




Jaglany Detoks nie musi trwać 7 dni. Może trwać krócej i dłużej, to zależy od nas samych. Ja zamierzam powtórzyć jaglany detoks i chciałabym aby trwał dłużej niż 7 dni ale do tego też należy się odpowiednio przygotować, również psychicznie. Odpowiednie nastawienie, to klucz do sukcesu.




Podczas Jaglanego Detoksu odkryłam ogromne możliwości kaszy jaglanej. Po kilku dniach myślałam, że wyjdzie mi bokiem i chwilami miałam dość. Prawda jest taka, że kasza jaglana to doskonała baza do wszelkiego rodzaju potraw. Można ją jeść w sałatkach, zupach, na słodko, na słono, blendować, w koktajlach, do ciast czy w formie kotlecików, burgerów a nawet placków. Możliwości kaszy jaglanej są nieograniczone i z powodzeniem można nią zastąpić gluten.

Jeśli się zdecydujecie na zakup książki, to dowiecie się, że program Jaglanego Detoksu nie opiera się tylko i wyłącznie na samej kaszy jaglanej. Ja świadomie podjęłam się spożywania dań na bazie kaszy jaglanej a Wy możecie zrobić wedle własnego uznania i potrzeb. Ponadto w trakcie jaglanego detoksu spożywałam ziemię okrzemkową i piłam zioła o których niebawem napiszę. To również miało wpływ na detoks i odczuwanie dolegliwości bólowych w trakcie @. Zachęcam serdecznie do lektury obydwu książek oraz do przeprowadzenia programu Jaglany Detoks wg wskazówek autora. Warto poszerzać swoją wiedzę i pogłębiać świadomość. Dla zdrowia i szczęścia.

1 komentarz:

  1. Mam ten sam problem przy endom. ze przy @ ból z lewej strony. Laparosk.potwierdziła, że endomt. jest żywa na jelitach. Polecam olej z czarnuszki spora ulga przy tym co było obecna @ bez środków przeciwbólowych. Biorę łyżeczkę wieczorem.

    OdpowiedzUsuń