środa, 18 stycznia 2017

Zbadaj cycki. Bezpłatnie.

Wszyscy wiemy jakim problemem jest u nas zdobycie wszelkiej maści skierowań lekarskich.
Mam wrażenie, że lekarze tak oszczędzają na wydawaniu skierowania, jakby mieli iść zaraz z torbami.
Ale ja nie mam zamiaru płacić za wszystko.
Jedyne czym płacę to czas.
Bo jeśli za darmo, to trzeba swoje wysiedzieć w kolejce.



Od kilku lat zbierałam się do zrobienia usg piersi. Ale ilekroć poruszałam ten temat z lekarzami, to nikt nie chciał dać mi skierowania na badanie. Cycki badała lekarka rodzinna czy ginekolog i każdy uważał, że usg jest niepotrzebne. No pewnie, bo po co.

Właśnie minęło 11 lat od mojej operacji tarczycy. Usunięto mi 3/4 gruczołu tarczycy wraz z guzami, gdzie jeden był nowotworem. Ponadto 2 laparoskopie podczas których usuwane były torbiele. Ale po co mi usg  piersi? Może doszukuję się kolejnych chorób? No przecież faszerowałam się hormonami w imię "zdrowia". A to właśnie wszelkie kuracje hormonalne podwyższają ryzyko wystąpienia raka piersi. Mnóstwo kobiet zmaga się ze zmianami w piersiach w trakcie i po kuracji hormonalnej. Jestem w grupie ryzyka? Jestem. Ale po co mi usg piersi?

Przez tyle lat nikt nie chciał udzielić mi informacji, skąd zdobyć skierowanie na to badanie. W końcu przy okazji, dowiedziałam się, że mogę spróbować w poradni onkologicznej. Tak też zrobiłam, tego samego dnia stawiłam się w poradni, do której NIEPOTRZEBNE jest skierowanie! Tak, bo do poradni onkologicznej można iść z ulicy, zarejestrować się odczekać w kolejce i spotkać się z lekarzem. Wymaga to czasu i zachodu ale warto. 

W poradni poza spędzonymi 3h, odbyłam wizytę u onkologa. Przedstawiłam moją sytuację zdrowotną i bez problemu dostałam skierowanie na usg! Dzisiaj miałam badanie. Na szczęście nie ma powodu do niepokoju ale z wynikiem badania i tak stawię się na konsultacji z onkologiem. Bo to nie wszystko. Chcę również zdobyć skierowanie na usg tarczycy. Akurat z tym nie mam większych problemów, ale chciałabym to również mieć za sobą, tym bardziej że nadeszła pora kontroli. 

To, że leczę się metodami niekonwencjonalnymi nie wyklucza mnie z kontrolowania stanu zdrowia i przeprowadzania badań. Nie nabijam kieszeni firmom farmaceutycznym, a mam święte prawo do korzystania z usług medycznych. Można narzekać na system zdrowia w naszym kraju ale to nie znaczy, że będę narzekać i ze wszystkim latać prywatnie. Dziś pytałam się w punkcie pobrań krwi czy istnieje jakiś lekarz, który daje skierowanie na badanie poziomu witaminy D3. Otóż nie ma takiego lekarza. To badanie u mnie kosztuje 70zł i żaden lekarz nie daje skierowania. Czy wszystkie badania muszę wykonywać prywatnie? O nie, nie mam takiego zamiaru. Kto pyta nie błądzi a ja na pewno będę drążyć temat zdrowia dalej.



2 komentarze:

  1. Ja też chcę iść do poradni onkologicznej, ale dopiero jak przestanę karmić synka. Tak gin mi doradził, żebym wybrała się na usg piersi, po zakończonym karmieniu.

    OdpowiedzUsuń
  2. zono wsrod innych badan wit D zbadałam bezpłatnie a zlcił ja gin-endo. z tym ze na oddziale mi ja robili nie w przychodni

    OdpowiedzUsuń