wtorek, 28 lutego 2017

Miej mnie w swojej opiece

"Dziś się pożegnaliśmy.
To straszne, że musiałeś tak okrutnie cierpieć.
Chciałabym Ci tyle powiedzieć...
Ale ostatnio to było niemożliwe
Nie wiedziałeś co się wokół Ciebie dzieje.
Wiem, że teraz jesteś szczęśliwy."



Takie dni jak dzisiaj nie dzieją się często. Nawet rzadko... Teoretycznie można się spodziewać czyjejś śmierci. Przecież śmierć jest nieodłączną częścią naszego życia. Odchodzą ludzie każdego dnia. Wiedziałam, że i ten moment w końcu nadejdzie... 

O mały włos a nigdzie bym nie pojechała. Zaczęła się jazda z @. Pierwszy raz od wielu miesięcy pojechałam na zastrzyk przeciwbólowy. Bardzo zależało mi na tym pożegnaniu. Byłam wściekła na Boga, że nie ma dla mnie litości. Przecież wzięłam lek przeciwbólowy w domu i zamiast być lepiej ból się rozkręcał. Nie mogłam podnieść się z łóżka, do tego biegunka i mdłości. No pięknie! Cały arsenał na raz kurwa. 

Zadzwoniłam do przychodni, połączono mnie z lekarką. Powiedziałam co i jak, dostałam pozwolenie na zastrzyk... Ale przecież żeby mieć zastrzyk trzeba pojechać do przychodni... i trzeba się podnieść. Zwlokłam się zgięta na pół i zrobiłam termofor. Wróciłam z powrotem do łóżka. Po 40 minutach odczułam ulgę... Wstałam i zebrałam się. Pojechałam na ten cholerny zastrzyk. A potem w drogę.

Za kierownicą 100km do przodu i gdyby nie to, nie wzięłabym zastrzyku. Zostałabym w domu i zmordowała się. Ale nie tym razem. Jechałam bez spiny, na luzie jak dojadę to dojadę. 

Teraz jestem z siebie dumna. Wiem, że Ktoś nade mną czuwał. Dałam radę, pokonałam przeszkody, poszłam do przodu. Gdyby zastrzyk nie pomógł, trudno nie pojechałabym. Czasem ma być tak a nie inaczej.  

Dotarłam do mazurskiego miasteczka po tylu latach. Przejeżdżając widziałam wiele miejsc, w których byłam wcześniej. Wróciła cała masa zapomnianych wspomnień... Spędziłam tam wiele dni i tygodni, przeżyłam niesamowite chwile, które miały na mnie ogromny wpływ. Nigdy nie spotkało mnie tam nic złego. Teraz mogę odtwarzać tamten czas i pielęgnować te wspomnienia. Przypominać sobie głosy i rozmowy...

Rozstania bywają cholernie ciężkie. Koniec to zawsze początek czegoś nowego. 

Takie dni jak dzisiaj nie zdarzają się na co dzień. Dziś to dzień gdy człowiek się zatrzymuje. Czas staje w miejscu i wszystko przeżywa się mocniej niż zazwyczaj. 

Mimo wszystko, to był piękny dzień. 
Dziękuję Ci Dziadku, za wszystko.
Za to, że byłeś.
Za to, że jestem.

Mniej mnie w swojej opiece
Bacznie patrz na moje ruchy
Zauważ pewne tiki
Zapamiętaj gesty
W odpowiednim momencie
Wyczuj fałszywą nutę
Zanurz dłoń we mnie
I wyciągnij mnie na brzeg
Wtedy bardziej uważnie spojrzę
Na życie po użyciu
Nabiorę poprzedniej ogłady
Zapoznam się z tobą na nowo

Mniej mnie w swojej opiece
Wyjmij z tych obcych ramion
Nie pozwól zapomnieć
Przyzwyczajaj do siebie
A w odpowiednim momencie
Uczuciem wyznacz granice
Sprawdzaj, zapisuj
Stop mów kiedy trzeba
A jeśli zostanie czas
Spróbuję znowu
Zmylić twoją czujność
Jak tylko się da
A jeśli zostanie czas
Spróbuję znowu
Zmylić twoją czujność
Jak tylko się da

Tego co jest stałością
Wcześniej zapamiętaną
Tego co jest stałością
Wcześniej zapamiętaną




1 komentarz:

  1. brawo dzielna byłaś :D My kobiety zawsze dają radę

    OdpowiedzUsuń