poniedziałek, 20 marca 2017

Bogatcwo mentalne

Kolejny marzec, wiosna...
Kolejna rocznica, enta.
Czas na refleksje, jak zawsze o tej porze roku.

Ray of light - najlepszy album Madonny w jej karierze.
I najlepszy utwór z płyty "Skin"
"Kiss me, I'm dying
Put your hand on my skin
I close my eyes
I need to make a connection
I'm walking on a thin line
I close my eyes..."


Dla mnie wiosna i miesiąc marzec pod wieloma względami są wyjątkowe w ciągu całego roku. 20 lat temu, to właśnie wiosną w połowie marca nastąpił jeden z największych przełomów w naszym życiu. I ilekroć zaczyna się ta pora roku i ten miesiąc, zawsze popadam w nostalgię. Z biegiem lat wspomnienia się zacierają ale nie znikają. 

Teraz, gdy moje obecne teraźniejsze życie przebiega zupełnie w inny sposób, wspomnienia wydają się kompletnie nierealne. I im więcej czasu mija, im większy nastaje kontrast między tym co było a jest... tym większą odczuwam ulgę, tym bardziej cieszę się, że to wszystko jest za mną. 

Nie chcę zapomnieć.

W marcu się urodziłam.
W marcu moja mama odeszła od ojca.
W marcu mój ojciec umarł. 

Wiosna to pora roku, gdy świat budzi się do życia. Dla mnie wiosna to nowy początek pod wieloma względami. Nawet jeśli następuje koniec, to jest początkiem nowego. U mnie początek nowego następuję co roku właśnie teraz, niezależnie od okoliczności. Choćby dlatego, że to też kolejne urodziny. Paradoksalnie również w marcu, w ubiegłym roku narodziłam się na nowo po tej cholernej operacji. Dopiero dzisiaj, z perspektywy czasu widzę jak bardzo było mi trudno. 

Dzięki temu, że to wszystko przetrwałam w pewnym sensie czuję się lepsza sama ze sobą. I o ile nie jestem osobą majętną pod względem mamony to czuję się bogatsza. Gdzieś tam z tyłu głowy patrzę na niektórych nieco z góry... Bo dlaczego nie? Czy mam myśleć, że jestem gorsza? Czy mam żyć z myślą, że doznałam krzywd i dotykała mnie tylko niesprawiedliwość? Czy mam się zadręczać z faktu, że miałam ojca takiego a nie innego? Nie! Nie chcę innego ojca, innego domu i innych doświadczeń. Te, które mam są moje i tylko moje.

Obecnie przechodzę kolejny życiowy kryzys. I gdy myślę o tych rocznicach, o tym co było to uśmiecham się do siebie. Bo to co jest teraz, to pikuś... 

Mam dach nad głową i nie muszę przed nikim uciekać.
Mam co jeść.
Mam co na siebie włożyć.
Kiedyś nie miałam nawet tego.



1 komentarz:

  1. zobaczysz wszystko się ułoży... wiele przeszłaś dzięki czemu jesteś mega silną osobą...
    też urodziłam się w marcu na początku

    OdpowiedzUsuń