Jedna metoda to za mało

Leczenie alternatywne czyli niekonwencjonalne ma sens wtedy,
gdy stosuję kilka metod jednocześnie.
Zawsze powtarzam, że jedno to za mało.
Nie tylko dieta,
nie tylko zioła, nie tylko witaminki itp.
Jedno to za mało.





 Za mną już pijawki, akupunktura, detoksy, oczyszczanie, odrobaczanie, masaże. Stosowałam kurację sokiem z pokrzywy, jaglany detoks, okłady z oleju rycynowego, ostropest plamisty, ziemię okrzemkową. Każdą kurację stosowałam i stosuję z przerwami, do niektórych wracam cyklicznie. Piłam też ocet jabłkowy, miksturę z kurkumy, imbiru, cynamonu i pieprzu. I nie pamiętam co jeszcze. 


W moim leczeniu podstawę stanowi żarcie. Nie nazwę nawet tego jakąś dietą a sposobem odżywiania. Już ponad 1,5 roku jem inaczej niż większość społeczeństwa i stanowi to dla mnie taką normę jak codzienne mycie zębów. Nawyki, które zmieniłam weszły w krew. Okres ścisłej diety minął a wystarczy, że raz na jakiś czas robię np. jedno lub kilku dniowy detoks i to wystarczy. Poza tym pozwalam sobie codziennie na jedną kawę z odrobiną mleka bez laktozy i czasem zjem chleb jak nie mam nic pod ręką. To tyle z moich szaleństw.









Od czerwca stosuję LDN - czyli Low Dose Naltrexone. Niskie dawki naltreksonu, które mają za zadanie wyciszyć reakcje autoagresywne w organizmie, wpłynąć na zahamowanie choroby oraz z czasem cofnąć powstałe zmiany. Brzmi bosko ale na efekty trzeba czekać nawet nie miesiące a lata. Więc łykam sobie co wieczór LDN i nie zastanawiam się czy już jest lepiej. Zaczłęam od 1mg dawkę podnoszę bardzo ostrożnie i dopiero jestem na 2,5mg, docelowo ma być 4-4,5mg wtedy dopiero lek ma działać.





Protokół jodowy - czyli płyn lugola oraz zestaw suplementów: witaminy i minerały. Protokół jodowy jest tematem kontrowersyjnym w medycynie konwencjonalnej (jak niemal wszystko co wychodzi poza ramy szpitala i lekarski gabinet), a jednak to właśnie jod jest tym pierwiastkiem na niedobór którego cierpimy MY WSZYSCY! Jest to taka samo porównywalne jak niedobór witaminy D3. Żeby wspomóc organizm jodem konieczny jest wraz z całym protokołem. To m.in. selen i witaminy z grupy B razem z jodem dążą do zamierzonego efektu. Poza tym nie można pić jodu ot tak, bo można zwyczajnie sobie zaszkodzić. Dlatego odsyłam wszystkich zainteresowanych tą metodą do grupy na facebooku "jod/płyn lugola", tam nie dość że jest mnóstwo koniecznych informacji, to też można liczyć na fachowe wsparcie. W plikach znajdziecie również wszystko co odnosi się do protokołu.



Zioła - są zioła które piję cały cykl i takie które w 2 fazie cyklu. Cały cykl piję czystek, skrzyp, rumianek, pokrzywę. W 2 fazie stosuję mieszankę: krwawnik, przywrotnik, tasznik pospolity, zioła na uspokojenie, jasnota biała i niepokalanek. Wszystko wsypuję po łyżce stołowej do dzbanuszka i zaparzam. Potem piję z tego dzbanka 3 x dziennie.

Joga - ruch jest tak ważny, że nie podlega żadnej dyskusji. Siedzenie na dupie rujnuje zdrowie. Każda forma ruchu jest wskazana bez względu na to, czy się choruje czy jest się potencjalnie zdrowym. Przerobiłam kilka form przy domowego sportu i z żalem musiałam porzucić cardio, bieganie a nawet rower. To ostatnie też nie służyło mojemu zdrowiu. Dwie osoby skutecznie przekonały mnie a także wskazały konkretne ćwiczenia jakie powinnam wykonywać. Jest to fizjoterapeutka i oczywiście Ewa, którą można spotkać w grupie "Zrozumieć choroby kobiece". Po ponad miesiącu ćwiczeń mogę już zauważyć, że brzuch jest luźniejszy, więc coś się dzieje. Tutaj kilka ćwiczeń:



Śmiało mogę stwierdzić, że leczenie jakie stosuje jest INTEGRALNE. Odnosi się do całego organizmu, bez zbędnej koncentracji na jednym miejscu. Endometrioza to choroba, na którą ma wpływ dosłownie wszystko. Jeśli przyczyna jest nie znana, to również nie znany jest lek. Żaden hormon nie pomoże na endometriozę, bo działając na jedno szkodzi drugiemu. Nigdzie nie udowodniono, że endometrioza jest wynikiem złej pracy hormonów w organizmie. Lekarze faszerują pacjentki hormonami tylko i wyłącznie dlatego, że nie mają nic więcej do zaoferowania. Wszyscy doskonale wiemy jak działa lobby farmaceutyczne w naszym kraju. Wystarczy zacząć czytać ulotki załączone do "leków" nie dość, że skład to chemia która nas truje to oddziaływanie na cały organizm jest zatrważające. Skutki uboczne to nie żadna fanaberia, one pojawiają się prędzej czy później. Ok nie umrę z powodu endometriozy ale nie wiem jak długo pociągnie moja wątroba i co z układem krwionośnym - jedno i drugie sypie się przy stosowaniu hormonów. Każdy robi jak chce, ja zawiodłam się na tym co ma do zaoferowania współczesna medycyna. Wracam do korzeni, do sposobów zapomnianych i nieznanych lekarzom. Oni śmieją się z tych metod a ja je stosuje i działają. To już nikogo nie interesuje. Więc czyje dobro tutaj się liczy? Dla mnie liczę się ja a od lekarza wymagam przede wszystkim doświadczenia w ocenie stanu postępowania choroby. Bo co mi z lekarza, który patrząc w obraz monitora stwierdza torbiel, która jest dojrzewającym pęcherzykiem? Co mi z lekarza, który na moje dolegliwości bólowe stwierdza: "taka pani uroda". A wypchaj się Pan, gówno wiesz.

Metody alternatywne działają, potrzeba na nie czasu i cierpliwości. Jeśli uważasz, że dieta nie działa to zastanów się czy nie robisz za mało dla swojego organizmu. Nie chrzań, że dieta nie działa. 

Komentarze

  1. Podoba mi się co piszesz o lekarzach nieukach i niedowiarkach oraz przemyśle farmaceutycznym, który wiadomo nie jest w stanie opatentować nic co naturalne dlatego też żaden lekarz nie ma "leku" na endo bo taki lek nie jest opatentowany ponieważ to sama dieta :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej, widze ze u ciebie choroba jest bardzo zaawansowana.Ja mam od 2 lat torbiel endometrialną.po pierwszej wizycie uslyszalam ze to pecherzyk Graafa ktory nie pęknął.Po 3 cyklach sie wchlonie.Nie wchlonąl sie. Niebralam żadnych hormonów.Dodam ze lacznie bylam u 4 ginekologow i ten ostatni dopiero powiedzial ze to endometrialna torbiel.(pół roku temu)Przebadał mnie dokładnie po czym uslyszalam ze bez laparo sie nie obejdzie.Narazie nie zgodziłam sie na operacje.za 3tyg mam wizyte u lek.holistycznego aby pod jego okiem rozpocząć protokół jodowy.Wiem ze sama tez bym mogla ale bede czula sie pewniej.Staram sie jesc zdrowo.Niewiem co jeszcze zrobic aby wspomoc organizm w walce z ta chorobą? Napewno psyhika ma b.duze znaczenie.U mnie zaczelo sie 2 lata temu wszystko jak koleżanka zachorowała na raka mózgu, i po kilku miesiacach zmarła.Od tamtego czasu wszystko sie zmienilo.Miewałam stany lękowe, strasznie dziwne mysli w glowie i b duzo myslalam o śmierci.Mi w tym b trudnym czasie pomógł różaniec i opieka Matki Bożej.Teraz jest o wiele lepiej, ale to nadal nie ta sama ja co jeszcze 2 lata temu.Pozdrawiam Cie serdecznie i życze dużo zdrowia i cierpliwosci.Dobrze bedzie

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga