Żarcie to styl życia

Moda czy nie, nawyki, przyzwyczajenia, milion wymówek i tłumaczeń.
Jedzenie, żarcie, dieta czy odżywianie to podstawa do naszego zdrowia.
Zwłaszcza wtedy, gdy tego zdrowia brakuje.
Pokarm to nic innego jak paliwo, od którego zależy nasze codzienne funkcjonowanie.
Czy tego chcesz czy nie.
Jesteś tym czym jesz - to jest prawda.



Pisząc, że jesteś tym czym jesz nie mam na myśli tylko samego wyglądu zewnętrznego. Wygląd to tak na prawdę wierzchołek góry lodowej naszego zdrowia. To my kierujemy rodzajem dostarczanego do nas pokarmu, to my mamy wpływ na to co jemy każdego dnia. Nic tak na prawdę nie tłumaczy paskudnych nawyków żywieniowych. Nawyki zawsze możemy zmienić. Nie istnieją też żadne wiarygodne wymówki na niewłaściwą dietę. Przekonałam się, że będąc w fatalnej sytuacji finansowej zdrowa dieta nie kosztuje majątku. Chyba, że chcesz kupować liofizowane owoce czy mąkę kasztanową - to zawsze będzie Twój wybór.

Odpowiedni sposób odżywiania to podstawa dla chorego organizmu jak i ta dla tego zdrowego, aby to zdrowie podtrzymać. Dzięki dobremu jedzeniu nasz organizm lepiej funkcjonuje. Każdy narząd jest wspierany przez dostarczane substancje. To jest logiczne, że w takim układzie każdy układ pracuje zdecydowanie lepiej. Zła dieta zwyczajnie sprawia, że funkcje te są upośledzone a nasze narządy wyczerpane ciężką pracą.

Jeśli chorujemy to nasza dieta powinna być dostosowana nie tyle do naszych potrzeb, co do potrzeb naszego organizmu. Każda choroba świadczy o specyficznych potrzebach organizmu a należy też pamiętać o tym, że każda choroba jest chorobą całego organizmu a nie tylko jednego narządu. 

Ja choruję przede wszystkim na endometriozę i nawet jeśli choroba nie postępuje, jest wyciszona to nie oznacza, że jestem wyleczona. Mój organizm potrzebuje stałego wsparcia m.in. dietą. Ponadto mam pooperacyjną niedoczynność tarczycy i chorobę zrostową (skutek endometriozy i przebytych operacji). To są 3 najważniejsze dolegliwości z którymi zmagam się każdego dnia. Dlatego też moja dieta odnosi się przede wszystkim do potrzeb organizmu w związku z tymi chorobami. 

Wertując internety można znaleźć bardzo wiele informacji na temat odżywiania się mając endometriozę czy inne choroby. Moja dieta jest wg zasad Tradycyjnej Medycyny Chińskiej. Skupiam się więc przede wszystkim na wzmacnianiu i ogrzewaniu organizmu. Ważne jest też działanie przeciw stanom zapalnym, które towarzyszą endometriozie. Unikanie, eliminacja z diety produktów pro zapalnych i śluzo twórczych to podstawa. Konieczne jest działanie na krew i układ hormonalny. Zarówno niedoczynność tarczycy jak i endometrioza jest ściśle związana ze sobą oraz z układem hormonalnym.

Kiedy ktoś się mnie pyta na jakiej jestem diecie, to mam z tym problem. Bo w zasadzie ja jem wszystko. Zmieniły się natomiast proporcje oraz częstotliwość spożywania danych produktów. Zdarza się, że piję alkohol ale raz na kilka miesięcy. Jem mięso ale 1-2 x w tygodniu. Gluten w znikomych ilościach, czasem wypiję kawę z mlekiem bez laktozy itd. Podstawą mojej diety są przede wszystkim warzywa, które jem codziennie w każdym niemal posiłku. 

Uwielbiam kuchnię roślinną i przepisy wegańskie. Nie jestem w 100% na diecie wegańskiej, bo 1-2x w tygodniu sięgam po jajka czy mięso ale robię to zazwyczaj w weekendy a niedziela to taki mój cheat meal day. Natomiast w pozostałe dni tygodnia trzymam się przede wszystkim zasad diety wegańsko bezglutenowej. Ponadto unikam soi, kukurydzy i czerwonego mięsa.

Choroby o podłożu autoimmunologicznym o charakterze autoagresywnym jak hashimoto czy właśnie endometrioza mają ogromny związek z naszym układem immunologicznym czyli przede wszystkim reakcje odpornościowo-obronne organizmu. A odporność to przede wszystkim nasze jelita czyli tzw. drugi mózg organizmu. Jeśli jakiekolwiek leczenie ma być efektowne, to zawsze w połączeniu z odpowiednią dietą.

Sama dieta to za mało aby wspomóc nasz układ immunologiczny. Możemy stosować czasowe kuracje oczyszczające czyli tzw. detoks, odrobaczanie, czyszczenie jelit, wątroby, stosować głodówki lecznicze, lewatywy itd. ale tylko i wyłącznie przez dany okres czasu np. kilku dni (w przypadku głodówki) lub kilku tygodni. Czasem potrzeba kilku miesięcy jak w przypadku protokołu autoimmunologicznego. Jednak nie jest to rozwiązanie na całe życie.

Sama dieta to za mało też ze względu na jakość produktów spożywczych, ciężko nam będzie uzupełniać niedobory witamin i minerałów samym pożywieniem. Garść witamin i minerałów pod postacią suplementów jest konieczna zwłaszcza przy protokole jodowym. Podobnie jest w przypadku kuracji LDN czyli naltreksonem w niskich dawkach, efektywność stosowania leku jest skuteczniejsza przy odpowiedniej diecie.

Każda stosowana kuracja czy metoda lecznicza będzie efektywniejsza przy dobrym jedzeniu. Jeśli ładujemy w siebie produkty które wzmagają stan zapalny, obniżają odporność to nie ma szans na poprawę i działanie stosowanych metod.

Jeśli uważasz, że rezygnacja z produktów, które mają zły wpływ na Twoje zdrowie jest dla Ciebie za trudna to zastanów się czy na prawdę zależy Ci na Twoim zdrowiu. Kuchnia roślinna jest przede wszystkim nie znana na naszym terenie i położeniu geograficznym. Jesteśmy wychowani na mięsie, mleku i chlebie. Może się więc wydawać, że zmiana diety to koniec świata a tymczasem świat warzyw jest bogaty, wystarczy tylko go odkryć. A dzisiaj stron z przepisami na dania bezglutenowe i wegańskie jest na prawdę wiele. Wystarczy tylko odrobina motywacji i własnych chęci aby zmienić swój styl życia na sprzyjający naszemu zdrowiu. 



Komentarze

  1. Bardzo ciekawy wpis. Trafnie punktujesz, że jak ktoś nie chce rezygnować z niezdrowej diety, niech się zastanowi po co to ma robić. Sama również musiałam trochę zmienić swoje nawyki żywieniowe. Nie jestem na diecie, tylko po prostu jem trochę inne produkty niż kiedyś...i czuję się świetnie!
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga