Poczucie kobiecości.


O emocjach i uczuciach względem własnej kobiecości, w zasadzie się nie mówi.
Trudno stwierdzić co było najpierw: kura czy jajko?
Najpierw jest nienawiść i odrzucenie do kobiecości a potem pojawia się ból.
Czy najpierw jest ból a potem uczucia i przekonania?




W ostatnim czasie intensywnej pracy z terapeutą uznałam, że najpierw są nieuświadomione uczucia, emocje i przekonania. Najprawdopodobniej przekazane od kobiet w naszym otoczeniu już od wczesnego dzieciństwa a także poprzednich pokoleń. Dlatego bywa tak, że w trakcie terapii docieramy do tych przekonań, właśnie dlatego że przez długie lata tkwiły w nas w głębokiej nieświadomości/podświadomości. 

Kobiety, które przeżywają koszmar bólowy podczas okresu nienawidzą tej części swojego życia. Owa nienawiść promieniuje na poczucie kobiecości a także samego krwawienia miesięcznego jak swoich narządów rozrodczych. Nienawiść do okresu to także nienawiść do krwawienia, podbrzusza, miednicy mniejszej, macicy itd. Jeśli ból towarzyszy miesiączce przez lata, to tylko kobieta utwierdza się w tych przekonaniach. Z czasem życie podporządkowuje pod okres i ból, co tylko potęguje nienawiść do okresu a także poczucia kobiecości i generalnie bycia kobietą. 

Operacja, dieta, suplementy... to za mało przy chorobie przewlekłej. Zwłaszcza gdy towarzyszył ból i ogromne cierpienie. Przez lata życia pod dyktando choroby nasza psychika i dusza również przystosowała się na ten czas. Lekarz podczas operacji nie operuje naszej duszy i psychiki. Dlatego tak ważne jest wsparcie terapeuty, psychologa itp. Aby pracować nad tym, co jest jeszcze głębiej niż DIE endometriozy. Wymienię tutaj przekonania dotyczące tego, że okres musi boleć oraz przeciwstawne afirmacje.

OKRES MUSI BOLEĆ BO:

  1. Wtedy można leżeć, odpoczywać i nic nie robić.
  2. Wszyscy widzą i współczują.
  3. Ktoś się mną opiekuje.
  4. Zwracam na siebie uwagę.
  5. Jestem zauważona, widzialna.
  6. W końcu widać, że jestem kobietą.
  7. Boli, bo muszę być dzielna i wytrzymać to.
  8. Muszę wytrzymać.
  9. Okres boli, bo boli kobiecość.
  10. Byłam dziewczynką.
  11. Odrzucam to, że jestem kobietą. 
  12. Okres jest niewygodny, przeszkadza.
  13. Nie mam czasu na okres.
  14. Okres boli, po to abym go zauważyła.
  15. Moja kobiecość chce być zauważona.
  16. Boli, bo to bunt przeciwko bycia kobietą. Przeciwko własnej kobiecości.
  17. Boli, bo nie chcę go mieć.
Te wszystkie przekonania jakie towarzyszą temu głównemu nie są prawdą samą w sobie. Noszę te przekonania od nie wiem kiedy i mam je nie wiem skąd. Być może, dostałam je w spadku po kobietach w moim rodzie. Może się z nimi urodziłam? Przecież odkąd pamiętam, kobiety w moim otoczeniu traktowały okres jak coś najgorszego. Część z nich cierpiała w moim otoczeniu. A przecież nie każdą kobietę boli. Istnieją kobiety, które nie odczuwają bólu. Inne dziewczyny tak nie cierpią. 

NIE MUSI BOLEĆ! 

Co więcej, tak na prawdę te wszystkie przekonania składają się na jeden wielki program: jestem przeciwko sobie samej. Przeciwko mojej kobiecości. Te przekonania są niekorzystne dla mnie i mojego otoczenia, które obserwuje jak toczę walkę z własną kobiecością i własnym ciałem. Jestem pewna, że ten program i przekonania wzmagają jedynie poczucie, że ten ból MUSI BYĆ. A to także wzmaga i potęguje ból. Jeśli mowa o programie i zaprogramowaniu: mój mózg już wie, że okres boli i będzie boleć. Powyższe zdania sprawiają, że daję sobie usprawiedliwienia na to aby móc odpocząć, bo wtedy jestem bez sił do życia i funkcjonowania. Jestem wtedy wyczerpana, bo moja energia spada poniżej 0. 

Warto więc popracować z tym programem i nad przekonaniami. Praca ta zmieniłaby całkowicie moje podejście do okresu, krwawienia i bólu. Przestałabym odczuwać ciężar tych przekonań. Ulga a także poprawa jakości życia.  Okres stałby się normalną częścią życia, naturalnym procesem.

Dlatego warto wypracować przeciwstawne afirmacje. Powtarzając je codziennie jesteśmy w stanie wyeliminować przekonania. Zmienić program.

  1. Mogę leżeć i odpoczywać każdego dnia. Nie tylko wtedy kiedy mam okres. Mogę nic nie robić w każdy normalny dzień.
  2. Otoczenie widzi mnie cały czas. Nie muszę zwracać uwagi innych chorobą i bólem.
  3. Można się mną opiekować codziennie.
  4. Zwracam uwagę zdrowiem i tym jaka jestem na codzień.
  5. Ludzie zwracają na mnie uwagę kiedy jestem zdrowa i nie odczuwam bólu.
  6. Jestem kobietą cały czas, 24h na dobę.
  7. Jestem dzielna każdego dnia.
  8. Potrafię wytrzymać wszystko - nie tylko ból. Nie musi boleć.
  9. Kobiecość nie sprawia bólu.
  10. Okres nie musi boleć.
  11. Bycie dziewczynką nie oznacza bólu.
  12. Okres jest normalnym, naturalnym procesem. Nie przeszkadza, można z nim żyć komfortowo i bezboleśnie.
  13. Mam czas na okres.
  14. Ból nie musi zwracać mojej uwagi.
  15. Dostrzegam moją kobiecość, wiem o niej i czuję ją. Jestem świadoma, przyjmuję kobiecość.
  16. Nie muszę się buntować.
  17. Chcę mieć okres. To jest część mnie. Akceptuję go i to, że jestem kobietą.
Wszystko jest możliwe. Na pracę nad zmianą nigdy nie jest za późno, zawsze jest dobry czas aby zacząć. Jedynym kluczowym czynnikiem jest otwarcie i gotowość do podróży w głąb siebie. Bardzo ważnym aspektem w pracy nad przekonaniami i programem, które nam towarzyszą od zawsze jest powrót do przeszłości i akceptacja tego, co się kiedyś wydarzyło. Powrót do przeszłości, to stały element we współpracy z terapeutą. Jeśli mamy za sobą ciężkie, traumatyczne doświadczenia to warto do nich wrócić. Te doświadczenia to nasza baza programów i przekonań. Traumatyczne wydarzenia mają wpływ na wiele negatywnych przekonań, które przez wiele lat odbijają się na naszym życiu. Ważne jest zaakceptowanie tego co się wydarzyło a także siebie samej z tamtego okresu czasu. Ponieważ często nosimy w sobie szereg pretensji do siebie za to, że w danym momencie byłyśmy w danym miejscu i stało się tak a nie inaczej. 


W sieci pojawia się coraz więcej kobiet, które otwarcie mówią o miesiączce jako naturalnym procesie. Można znaleźć miejsca, gdzie kobiety uczą celebracji własnej kobiecości. Miesiączka jest nieodłącznym elementem, atrybutem bycia kobietą! A endometrioza ma silny związek z konfliktem jaki toczymy we własnym wnętrzu... konfliktem, wojną przeciwko sobie samym. Jesteśmy stworzone do tego aby rodzić dzieci, dlatego jesteśmy kobietami i posiadamy macicę, jajniki itd. Oczywiście, to nie oznacza, że wszystkie kobiety mają rodzić dzieci i na siłę być matkami! Tak nas stworzyła natura. Żadną walką tego nie przeskoczymy.
 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga